Seria królewska Holzhaeussera i Reichla
02 października 2009
Sam król Stanisław August Poniatowski wyszedł z inicjatywą wybicia serii upamiętniającej jego poprzedników. Osobiście czuwał i nadzorował ich powstawanie. Do dziś jest wiele niejasności związanych z tymi medalami, wiele informacji jest powierzchownych. Większość informacji o nich pochodzi z bardzo ogólnych opracowań medalierskich. Jedno co wiadomo o nich dziś to fakt, że są niezwykle cenne i rzadko spotykane.
Pierwsze 11 medali wykonał nadworny medalier króla St. Augusta, J. F. Holzhaeusser. Po jego śmierci w 1792 roku dokończenia serii podjął się J.J.Reichel. Wykonał on kolejne 12 medali. Cała seria liczy 22, a właściwie 23 medale, gdyż wizerunek S. Leszczyńskiego został wybity później o zakończeniu serii (wygnano go z kraju i osiadł na obczyźnie). Medale powstały na podstawie obrazów z Sali Marmurowej Zamku Królewskiego w Warszawie. W latach 1768-1771 namalował je Baciarelli. Nie jest znana dokładna data rozpoczęcia bicia medali - przypuszcza się, że był to rok 1790 (Wiącek podaje, że już 1780). Data wybicia ostatniego medalu jest bardzo rozbieżna. W opracowaniach pojawiają się lata 1796, 97 a nawet 1798. Są przypuszczenia, że kilku ostatnich medali król Stanisław August mógł nie zobaczyć, gdyż zmarł w 1798 roku w Petersburgu.

Na awersach przedstawiono popiersia władców.
Na rewersach w 9 wierszach opisywano po łacinie zasługi i dokonania danego króla.
Poza srebrnymi i brązowymi medalami król zlecił również wybicie wersji złotych. Informacje o nich są jednak bardzo szczątkowe. Tradycja mówiła, iż każdy medal miano wybić w jednym złotym egzemplarzu specjalnie dla króla. Dziś nie wiadomo nic aby występowały gdziekolwiek w zbiorach (najprawdopodobniej nie wybito ich) złote medale z wizerunkiem Augusta II, III i Stanisława Leszczyńskiego. Dziś w zbiorach muzealnych 20 sztuk złotych medali znajduje się w Muzeum Narodowym Historii Ukrainy w Kijowie i po jednym w Muzeum Narodowym w Warszawie i w Zamku Królewskim w Warszawie. Ile tak naprawdę wybito złotych medali nie wiadomo. Dziś na rynku wtórnym w ogóle się nie pojawiają, należy więc sądzić, że wybito znikome ilości.
"Złote medale serii zabrano do Kijowa z Liceum Krzemienieckiego w 1834 r., wraz z wszystkimi skonfiskowanymi przez władze rosyjskie zbiorami, zawierającymi kolekcję numizmatyczną Stanisława Augusta. Jednak zespół 20 złotych medali królów trafił do Krzemieńca później, wg nowo odkrytych dokumentów dopiero w 1810 r., jako dar Marcina Badeniego. Udowodnione zostało, że medale te na pewno nie były "uratowane od przetopienia" w Mennicy Warszawskiej podczas insurekcji kościuszkowskiej w 1794 r., co z upodobaniem lecz bezkrytycznie powtarzali autorzy opracowań."
Kronika Zamkowa 49-50/2005. Zamek Królewski w Warszawie
Każdy kto odwiedził Gabinet Numizmatyczny Mennicy Polskiej, mógł podziwiać gablotę, w której znajduje się cała seria srebrnych medali wraz z oryginalnymi stemplami. Historia z nimi związana jest bardzo ciekawa. Podobno w okresie wojny były zakopane w ogrodzie znanego numizmatyka Władysława Terleckiego - późniejszego dyrektora Mennicy Państwowej. Dzięki temu, że zostały one schowane Rosjanom nie udało się ich wywieźć do siebie, jak to miało miejsce z innymi zabytkami i dziełami sztuki.
Na wystawie w Gabinecie Numizmatycznym Mennicy Polskiej można obejrzeć całą serię srebrnych medali wraz ze stemplami.
Dziś oryginalne medale srebrne i brązowe pojawiają się na rynku wtórnym niezwykle rzadko, żeby nie powiedzieć sporadycznie. Wystawiane są na największych aukcjach numizmatycznych i to tylko pojedyncze egzemplarze. Niektóre z nich od kilkudziesięciu lat nie pojawiły się na rynku, co może świadczyć o tym, że bito jest w nierównomiernych nakładach lub niektóre z nich zostały przetopione (lecz są to tylko przypuszczenia). Kiedy już srebrny medal pojawi się na aukcji jego cena przekracza 10.000 zł. Za brązowy trzeba obecnie zapłacić niewiele mniej. Są to więc niezwykle cenne i jedne z najbardziej poszukiwanych medali polskich.
Należy mieć na uwadze, że w obrocie są liczne falsyfikaty będące najczęściej brązowymi odlewami. Większość z nich jest wykonywana chałupniczą robotą i łatwo je odróżnić. Rzadko, bo rzadko ale czasem zdarzają się dobrze podrobione egzemplarze i należy mieć to na uwadze przy ewentualnym zakupie medalu "po okazyjnej cenie".

W XIX i XX wieku powstały liczne odlewy medali z serii królewskiej. Na zdjęciach brązowy i żeliwny odlew medalu.
Autor: Bartosz Błądek / bartosz@katalogmonet.pl
Zdjęcia medali pochodzą ze strony www.wcn.pl. Wykorzystane zostały za zgodą właściciela.
|
Seria królewska Holzhaeussera i Reichla
Oct 03 2009 11:27:22 Jeden z kompletów tych medali, zwierający jako 24 pozycję medal z Poniatowskim, pojawił sie już parokrotnie na słynnych aukcjach monet polskich. W 1980 roku w Nowym Jorku na aukcji kolekcji Sawickiego gdzie kupił go do kolekcji Karolkiewicza Karl Stephens na $22000, w 2000 roku, również w Nowym Jorku, na aukcji kolekcji Karolkiewicza ($24000), w roku ubiegłym u Stack'sa na aukcji kolekcji Bezlbergów ($103500). Tu również krótka historia tego zestawu: www.stacks.com/lotdetail.aspx?lsid=AN000...&lrid=AN00099091
|
#12687 |
|
O:Seria królewska Holzhaeussera i Reichla
Oct 03 2009 12:20:05 103 500 dolarów to już dośc ładna cena jak za ten zestaw. Z pojedynczymi egzemplarzami spotykałem się już na wielu aukcjach, ale pierwszy raz z całym zestawem.
A pojawił się kiedokolwiek na aukcji złoty medal z tej serii??? Czy jest możliwość żeby występował w prywatnej kolekcji??? |
#12690 |
|
O:Seria królewska Holzhaeussera i Reichla
Oct 04 2009 14:21:46 ładne monety, kupiłbym serie kopii. może ktoś wybije
|
#12709 |
|
Seria królewska Holzhaeussera i Reichla
Oct 04 2009 17:57:11 Czasem w handlu widuje się kopie tych medali, ale najczęście to tandente odlewy. Ja też chętnie nabyłbym taką serię ładnych replik.
|
#12721 |
|
O: Seria królewska Holzhaeussera i Reichla
Oct 05 2009 10:41:58 Gratuluję Shiver wiedzy.
Obawiam się, że wykonanie dokładnych replik może być problematyczne w Polsce - aby wykonać dokładne kopie potrzebne byłoby zebranie kompletu bardzo drogich medali w jednym miejscu. |
#12726 |
|
O: Seria królewska Holzhaeussera i Reichla
Oct 05 2009 11:32:06 Witam
Wykonanie kopii nie powinno być trudne, bo jak wspomniano w artykule zachowały sie stemple |
#12727 |
|
O:Seria królewska Holzhaeussera i Reichla
Oct 05 2009 17:06:24 Tak tylko, że stemple są w Gabinecie NUmizmatycznym Mennicy POlskiej, a poza tym to są obiekty zabytkowe i nikt chyba nie zaryzykowałby aby tworzyć z nich najpierw patryce a potem matryce.
|
#12730 |
|
O:Seria królewska Holzhaeussera i Reichla
Oct 06 2009 10:07:18 Przy dzisiejszym stanie techniki, z tych stempli można wykonać ich dokładne kopie i z nich wybić kopie medali.
Poza tym już bito kopie monet z oryginalnych stempli. |
#12743 |
|
Seria królewska Holzhaeussera i Reichla
Oct 15 2009 17:27:26 Ale z tak rzadkch, zabytkowych stempli nikt CI nie pozwoli zrobić patryc i matryć. Jedyną ewentualnością jest zrobienie precyzyjnych gipsów na podstawie medali i zrobienia zupełnie nowych stempli.
|
#12874 |
Musisz się zalogować lub zarejestrować aby napisać komentarz.
Dyskusja na forum. (10 postów)








