II RP - Fascynujący okres polskiej numizmatyki -cz.II. MONETY ZŁOTOWE
W pierwszej części artykułu poznaliśmy groszowe monety okresu IIRP. Jak tych było niewiele i w miarę łatwo można było „je ogarnąć”, tak w przypadku złotowych monet tego okresu sprawa jest nieco trudniejsza. Wcielane co trochę w życie nowe dekrety, ustawy i rozporządzenia spowodowały , że powstało tak wiele rodzajów tych numizmatów. Im więcej dowiaduję się o monetach z „tamtych lat” tym bardziej mnie one interesują. Zapraszam więc także i Państwa do lektury II części artykułu „IIRP - Fascynujący okres polskiej numizmatyki – monety złotowe”.






W dniu wczorajszym – 21.04.2008 NBP wprowadził do obiegu monetę 2zł GN „Bielsko-Biała”. Jest to ostatnia z liczącej 32 sztuki serii pt „Historyczne miasta w Polsce”. Emitowane były od przeszło 2 lat. Wśród kolekcjonerów przemknęły bez większego echa. Wielu zebrało je „bo tak wypada”. Jednak w całości tworzą piękną kolekcję upamiętniającą najważniejsze dla historii Polski miasta. Dla mnie seria ta jest tym bardziej cenna, że wśród wyemitowanych monet jest także ta z wizerunkiem Sandomierza – miasta z którego pochodzę. Podsumujmy tę serię w kilku zdaniach.
Kilka dni temu angielska mennica Royal Mint zaprezentowała projekty nowych rewersów monet obiegowych Anglii. W sierpniu 2005 roku ogłoszono konkurs na owe projekty. Wpłynęło ponad 4.000 prac. Zwycięskim okazał się dość nowatorski, ale ciekawy projekt autorstwa 26-letniego Londyńczyka Matthew Dent. Jego projekt jest dość nowatorki, gdyż dopiero po ułożeniu obok siebie wszystkich monet mamy obraz tego co autor chciał przedstawić. Herb Zjednoczonego Królestwa podzielony jest na sześć części. Każda z nich znajduje się na rewersach poszczególnych nominałów: 1, 2, 5, 10, 15, 20 i 50 pence (pensów). Najwyższy nominał tj. 1 pound (funt) ma na swoim rewersie herb w całości.
Dziwimy się czasem dlaczego niektóre monety osiągają tak wysokie ceny. Sprzedawane są w małych „pudełeczkach” , które to powoduje zwiększenie ich wartości dwu- , trzy- a czasem nawet 5-krotnie (w skrajnych przypadkach nawet więcej). Co jest takiego w ograndowanych monetach, że osiągają takie ceny? Czy warto więc oddawać swoje monety do oceny?