Losowe monety

Polecamy

skup monet
Numizmatyka
Sklep numizmatyczny
Monety
monety skup

Dlaczego warto inwestować w monety?

.

Numizmatyka to alternatywny sposób inwestowania i dywersyfikacji portfela inwestycyjnego. O tajnikach inwestowania w monety rozmawiamy z Tomaszem Witkiewiczem, ekspertem rynku numizmatycznego i autorem książki "Inwestowanie w monety".

Czy opłaca się inwestować w monety? Jakie są perspektywy zarobku na tym rynku?

Bezsprzecznie monety kolekcjonerskie są ciekawym sposobem lokowania pieniędzy. Musimy pamiętać jednak, że taka inwestycja powinna być sposobem na dywersyfikację naszych oszczędności. Oznacza to, że jeżeli zdecydujemy się już zainwestować w numizmaty to nie powinno to być 100 % naszego kapitału inwestycyjnego, a w zależności od środków, wiedzy i czasu 20 czy 30 % pieniędzy, które przeznaczamy na inwestycję. Perspektywy zarobku są tutaj bardzo różne tak samo jak na przykład w przypadku funduszy inwestycyjnych, gdzie określamy swój profil inwestora i wybieramy stopień ryzyka.
To ile możemy zarobić zależy od monet i segmentu rynku, który wybierzemy. Czasami są to nawet kwoty rzędu 200-300 % rocznie. Stopa zwrotu 40-50 % nie należy do rzadkości. Jednak pamiętajmy, że to nie reguła i na monetach można również stracić.

Jakie są trendy w tej dziedzinie? Jakie tematy i motywy monet są obecnie w modzie?

Obecnie wiele się mówi o tym, że złoty traci na wartości w stosunku do głównych walut takich jak dolar czy euro. W przypadku rynku numizmatycznego główną rolę odgrywa waluta amerykańska, gdyż kruszce na światowych giełdach są wyceniane w dolarach. Jak wiemy, od wakacji 2008 roku dolar umocnił się już o 80% w stosunku do złotego. O ile ceny srebra i złota liczone w dolarach nie wiele zmieniły się w tym okresie, to ceny liczone w złotówkach zmieniły się właśnie o te 80% na skutek zmiany kursu naszej waluty. Oznacza to, że w ubiegłoroczne wakacje uncja złota kosztowała około 1900 złotych a teraz kosztuje 3300 złotych, co daje nam wzrost ponad 75%.

Taka sytuacja powoduje, że w ostatnich miesiącach segment złotych i srebrnych monet, których wartość oscyluje blisko wartości kruszcu, z którego są wybite, przeżywa rozkwit. Na fali tych wzrostów drożeją praktycznie wszystkie złote monety kolekcjonerskie wybite w latach 2004-2008.

W przypadku monet srebrnych warto wspomnieć o serii monet o nominale 20 zł Zwierzęta Świata, która od lat cieszy się ogromną popularnością. Narodowy Bank Polski co roku emituje nową monetę z tej serii. W tym roku będzie to 20 zł Jaszczurka Zielona. Zainteresowanie tą moneta już jest olbrzymie.

Jakim kapitałem trzeba dysponować, aby wejść w tego rodzaju inwestycje?

Tak jak wspomniałem rynek monet jest bardzo zróżnicowany. Zwłaszcza osoby młode, które nie dysponują dużymi środkami zaczynają od kwot rzędu kilkuset złotych. Na pewno zarobek z inwestycji takich sum nie będzie duży w ujęciu ilościowym jednak te inwestycje pozwalają zdobyć doświadczenie i wiedzę, która na pewno zaprocentuje w przyszłości podczas inwestowania większych pieniędzy.

Górną granicą przy inwestowaniu w monety są kwoty na poziomie 200-300 tysięcy złotych. Powyżej tych kwot moglibyśmy mieć problemy z płynnością i ze sprzedażą bez zaniżania cen spowodowanego dużą podażą.

Gdzie można zasięgnąć fachowej wiedzy i porady na temat numizmatyki?

Wraz z rozwojem Internetu obserwuje się przenoszenie wielu sfer życia do ?sieci?. Podobne tendencje występują również w numizmatyce. Powstają sklepy internetowe, prywatne strony numizmatyków jak również fora tematyczne. Jednym z takich ciekawych portali zajmujących się numizmatyką jest www.monety.pl Na portalu często można porozmawiać z doświadczonymi kolekcjonerami, dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy i przede wszytki uniknąć błędów, które często popełniają początkujący. Również portal aukcyjny Allegro.pl ma swoją kafejkę Numizmatyka gdzie udzielają się właściciele największych sklepów numizmatycznych, antykwariatów i domów aukcyjnych, i gdzie za darmo można skorzystać z ich wiedzy i doświadczenia. W przypadku kwestii inwestowania w monety, to jak dotąd nie było żadnej fachowej literatury w języku polskim. W zeszłym roku ukazała się książka mojego autorstwa pod tytułem ?Inwestowanie w monety?, która przybliża ten rynek każdemu nowemu inwestorowi.

Jakie są rekordy w dziedzinie inwestowania w monety?

Sztandarowym przykładem inwestowania w monety kolekcjonerskie jest złota moneta o nominale 200 zł XIII konkurs pianistyczny im. Fryderyka Chopina. Moneta ta została wybita w nakładzie 500 sztuk w roku 1995. W tamtym okresie można ją było kupić w cenie emisyjnej 780 zł. Dzisiaj ta moneta kosztuje około 40000 złotych i wbrew pozorom nie ma problemu ze znalezienie nabywcy. Łatwo można policzyć, że przez czternaście lat zarobek wyniósł 39220 złotych czyli stopa zwrotu kształtuje się na poziomie ponad 5000% ! To oczywiście najbardziej spektakularny przykład.

Z segmentu srebrnych monet kolekcjonerskich często wymieniana jest moneta o nominale 20 zł Szlak Bursztynowy, która w dniu emisji kosztowała 57 zł a dzisiaj po spadku cen z poziomu 3000 zł kosztuje 1800 zł. Stopa zwrotu przez 8 lat wyniosła 3000 %, ale gdybyśmy sprzedali ją w szczytowym okresie jej wzrostu tj. w roku 2008 za 3000 złotych zysk wyniósłby ponad 5000%.

Takich przykładów jest więcej, w każdym bądź razie można powiedzieć, że na rynku kolekcjonerskim czasami możemy osiągnąć stopy zwrotu, których praktycznie nigdy nie odnotujemy na rynku np. walut czy nieruchomości.

Warto dodać, że dwa przykłady wymienione powyżej to najlepsze zyski inwestycyjne z tego rynku i trzeba się liczyć z faktem, że takich monet już pewnie nie będzie. Jednak okazje się zdarzają cały czas. Zeszły rok czyli 2008 był bardzo trudny dla osób inwestujących w monety, ponieważ często na dwa, trzy tygodnie przed emisja NBP podwajał nakłady i monety stawały się mniej atrakcyjne dla inwestorów. Jednak i w tak trudnym roku zdarzały się okazje. Nie tak dawno, bo w listopadzie 2008, z okazji 90 rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę został wydany między innymi banknot kolekcjonerski dziesięciozłotowy i mała złota moneta o nominale 50 zł. Moneta kosztował w dniu emisji 370 zł i ze względu na mały nakład nie każdemu udało się ją kupić. Jednak szczęśliwi nabywcy już w miesiąc zarobili około 140 % bo jej cena skoczyła do poziomu 900 zł za sztukę. Banknot kolekcjonerski o nominale 10 zł był jeszcze lepszą inwestycją, a co więcej można było go kupić w praktycznie dowolnej ilości w banku i na aukcjach internetowych. W dniu emisji kosztował 15 zł za sztukę a po miesiącu 50-55 zł. Łatwo wyliczymy zysk który wyniósł ponad 230 %.

Z czego wynika wzrost wartości monet? Czy duże znaczenie ma tu surowiec, z jakiego moneta została wykonana?

Rynek monet kolekcjonerskich to teoretycznie monety 2 zl GN (Golden Nordic) monety srebrne o nominale 10 i 20 zł oraz monety złote o nominałach 50, 100 i 200 zł. W stosunku do monet dwuzłotowych użyłem słowa ?teoretycznie?, gdyż czasami spotkamy je w obiegu np. w sklepie.

W przypadku wszystkich monet najważniejszy jest nakład. Zgodnie z podstawowym prawem ekonomii, twierdzącym, że czym dobro jest rzadsze tym więcej jesteśmy skłonni za nie zapłacić.

Dlatego wielkość nakładu monet jest najważniejszą zmienną.

Ceny monet srebrnych są oderwane od ceny kruszcu natomiast w przypadku niektórych monet złotych, zwłaszcza po ostatnich wzrostach ceny dolara wartość złota jako kruszcu zrównała się z ceną monety. Co więcej, zmiany te zaszły tak szybko, że paradoksalnie część monet złotych można było kupić w banku i na aukcjach taniej niż wyniosła wartość kruszcu.

W przypadku monet rzadszych, zarówno złotych jak i srebrnych, ceny są oderwane od cen kruszcu, którego wartość nie ma wpływu na wartość numizmatu. Jeżeli 200 zł Chopin z 1995 roku kosztuje 40000 zł to nawet gdyby złoto podrożało o kolejne 100 czy 200 % nie zauważymy korelacji po między ceną złota a ceną tej monety.

Jakie są średnie nakłady monet kolekcjonerskich?

W przypadku nakładów, wszystko zależy od segmentu monet kolekcjonerskich. W roku 2008 średni nakład polskich monet srebrnych wynosił 123000 sztuk a średni nakład monet złotych to około 11000 sztuk dla każdej emisji. Na obecnej fali wzrostu ceny złota w Polsce część nowo emitowanych złotych monet jest oddawana do przetopienia, więc w tym przypadku, realne nakłady trochę się zmniejszą.

Czy trzeba dysponować dużą wiedzą z zakresu numizmatyki, aby zacząć inwestować w monety?

Żeby inwestować w monety kolekcjonerskie nie potrzeba dużej wiedzy, gdyż są one ustandaryzowane. To oznacza że jeżeli np. Narodowy Bank Polski wyda 100 000 sztuk monet z danej okazji, to wszystkie numizmaty są identyczne, nie ważne czy kupione w oddziale w Rzeszowie czy Szczecinie. Ta standaryzacja ułatwia handel nimi i bardzo przyczyniła się do rozkwitu ruchu kolekcjonerskiego w Polsce.

W jaki sposób należy przechowywać monety?

Każda monet złota czy srebrna wydana po 1995 przez NBP jest umieszczona w plastikowym kapslu, który chroni ją przed uszkodzeniami. Przede wszystkim nie należy wyciągać monet z tych kapsli, gdyż w większości są one bitem tak zwanym stemplem lustrzanym (możemy się w nich przejrzeć) a dotykając monetę możemy porysować to lustro.

Monety powinny być przechowywane w suchym miejscu, a pozostałe kwestie zależą od indywidualnych preferencji oraz zasobności portfela kolekcjonera. Popularne są szufladki na monety wyściełane czerwonym suknem. Taka szuflada kosztuje w granicach 50 złotych i w zależności od rozmiaru mieści się w niej od 20 do 40 monet.

Czy ten rynek jest powiązany z jakimś innym rynkiem?

Na pewno część rynku monet kolekcjonerskich jest powiązana z cenami złota i srebra. Logicznym i oczywistym jest, że w dłuższym okresie czasu monety nie będą tańsze niż wynosi wartość kruszcu, z którego są wykonane. W przypadku złotych monet wybitych w dużych nakładach zależność ta ostatnio występuje z dużą jaskrawością . Rośnie cena złota i na skutek tego rosną ceny monet.

Obserwując zależność pomiędzy giełdą i rynkiem kolekcjonerskim był taki okres, że można było się pokusić o stwierdzenie, że giełda jest ujemnie skorelowana z rynkiem monet kolekcjonerskich. Taka sytuacja miała miejsce w drugiej połowie roku 2007. Wtedy ceny akcji na GPW zaczęły się załamywać, a rynek monet kolekcjonerskich przeżywał wręcz nienaturalny boom. Wszystkie monety drożały mówiąc popularnie ?w oczach?, ceny rosły nawet i o 20 % dziennie. Zapanował histeria zakupów, byle szybko i dużo.

Myślę, że w dużej mierze w tamtym okresie nowe środki trafiające na rynek kolekcjonerskich pochodziły właśnie z giełdy, od osób umarzających swoje jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. Szczyt hossy cen monet to przełom stycznia i lutego roku 2008. A przypomnijmy, że w tylko w styczniu 2008 saldo umorzeń z TFI było rekordowe w tamtym okresie i wyniosło 10 miliardów złotych. Gdzieś te pieniądze poza lokatami musiały trafić i pewna ich cześć trafiła na rynek monet. Dodam tylko, że szacunkowo cały polski rynek monet kolekcjonerskich to około 1,5 miliarda złotych. Z czego przedmiotem handlu, każdego roku, są monety o wartości około 100 milionów złotych. Dlatego pewnie te, relatywnie niewielkie w porównaniu do GPW, pieniądze dosłownie zatrząsnęły tym rynkiem. To było jednak chwilowe sprzężenie, ponieważ dalej przez prawie cały rok 2008 ceny akcji taniały i pomimo tego nie obserwowaliśmy już dalszych wzrostów cen monet kolekcjonerskich. Od lutego 2008 ceny zwłaszcza srebrnych monet zaczęły spadać i sytuacja ta analogicznie do giełdowej trwa z przerwami do dzisiaj.

Czy w tej dziedzinie mamy do czynienia z sezonowością? Kiedy najlepiej kupić, a kiedy sprzedać?

Tak, na tym rynku występuje sezonowość. Praktycznie regułą jest, że monety tanieją w okresie wakacji i zaczynają drożeć po zakończeniu okresu urlopowego.

W okresie letnim, lub tuż przed nim część osób sprzedaje monety aby uzyskać środki na wakacje. W letnich miesiącach odpoczywamy i mniej czasu poświęcamy na zakupy wiec automatycznie maleje popyt i ruch na tym rynku. Wzrosty najczęściej zaczynają się pod koniec lata lub na początku jesieni. W tym okresie część osób wraca z sezonowej pracy zarobkowej za granicą. Wszyscy zaczynają myśleć o odkładaniu na przyszłe wakacje. Jesienią także wydawane są dwa najważniejsze katalogi monet w których są prezentowane nowe, często wyższe, ceny, obowiązujące przez cały nadchodzący rok.

Kupujmy w wakacje a sprzedawajmy jesienią, zimą lub wczesną wiosną.

Ile wart jest obecnie rynek numizmatyczny w Polsce?

Jeżeli mówimy o rynku polskich monet kolekcjonerskich wyemitowanych po 1995 roku to wartość ta wynosi około 1,5 miliarda złotych.

Czy obserwuje Pan wzmożone zainteresowanie inwestycjami na rynku numizmatycznym w ostatnim czasie (w dobie kryzysu na rynkach finansowych, z którym mamy ostatnio do czynienia)?

Pamiętajmy, że kolekcjonerstwo, a to jest podstawą tego rynku, to zaspokajanie potrzeb wyższego rzędu, które jesteśmy w stanie odłożyć w okresie kryzysu na rzecz potrzeb podstawowych. Tym samym, w sytuacjach kryzysowych będziemy mniej wydawać na monety, znaczki czy działa sztuki, gdyż możemy nie mieć na to pieniędzy lub możemy bać się o przyszłość i w konsekwencji ograniczać wydatki. Ogólnie kryzys negatywnie wpływa na cały rynek kolekcjonerski. Jednak każdy kryzys kiedyś się kończy, a w ostatniej fazie kryzysu często ceny monet, mieszkań czy akcji są najbardziej atrakcyjne. Wtedy warto pomyśleć o zakupach.

Podczas kryzysu sprzyjającym czynnikiem dla rynku monet kolekcjonerskich jest awersja do ryzyka i próby ucieczki inwestorów w złoto, które powszechnie jest uważane za lek na niepewne czasy. Popyt na złoto a tym samym złote monety przekłada się wtedy na wzrost ich cen, co właśnie obserwujemy na polskim rynku złotych monet kolekcjonerskich.

www.monety-inwestycje.pl

Rozmawiała Anna Sołowska
Inwestycje.pl
Opublikowano: 8 lat, 10 miesięcy temu przez arekb110 #11927
Ja jestem bardzo zainteresowany co będzie się działo z cenami monet po wprowadzeniu euro .Czy my kolekcjonerzy z punktu materialisty zyskamy czy stracimy?
Opublikowano: 8 lat, 11 miesięcy temu przez junak #11649
Zastanawiając się nad cenami monet po wejściu do euro, miałem na myśli ceny monet kolekcjonerskich po 1995 roku.
Pozdrawiam
Opublikowano: 8 lat, 11 miesięcy temu przez borsuk1977 #11648
Cóż Piotrze muszę się z Tobą zgodzić co do 2 rzeczy: po pierwsze próba zainteresowania szerszej grupy odbiorców "na siłę" przyniesie nam kolekcjonerom tylko powody do zgryzot(nakłady pewnie się jeszcze powiększą no bo skoro można to można, rynek zapcha się monetami od świeżych zbieraczy, którym się szybko "odmieniło" i chcą pozbyć się "złomu" co nas doprowadzi do furii gdy poprzeglądamy sobie allegro i przypomnimy ile zapłaciliśmy w dniu emisji i ile czekaliśmy (już tak zresztą jest, ale może być na skalę nieporównywalnie większą). Po drugie masz rację co do monet starszych - bo tak naprawdę numizmatyka to dla mnie właśnie monety z "przeszłością" - najlepsze jest odkrywanie ich historii, skąd pochodzą, kto je bił (często można się dowiedzieć bardzo ciekawych rzeczy) itd. To w ten sposób kształtuje się "dusza" numizmatyka w nas. Zbieranie lustrzanek nie daje już takiej frajdy, zwłaszcza gdy emisja przekracza wszelkie zasady przyzwoitości - no bo wszystko wiemy, mamy przecież folder emisyjny. to jest tylko "suche" zbieranie bez całej otoczki tajemniczości i radości z posiadania czegoś niezwykłego. Tak to widzę, chociaż sam zbieram lustrzanki z sentymentu i dla ciągłości czegoś co zacząłem dawno temu. Niemniej jednak nie sprawia mi to radości, no może poza kupieniem czegoś za połowę ceny emisyjnej :)
Opublikowano: 8 lat, 11 miesięcy temu przez Piotr_k84 #11647
w dzisiejszych czasach numizmatyka nie będzie cool - może to i lepiej, bo im bardzije cool :) tym więcej spekulantów. Dla tych co naprawde interesują się monetami nie ważne jest czy ceny windowane sa do góy czy też pikują w dół. Ja już jakiś czas temu odczułem, że współczesna numizmatyka jest nie do końca tak fajna jak sie mogło wydawać - trudno powiedzieć co kryje sie pod słowem fajna, ale kto się zraził sam wie.........

Od dobrych kilkunastu miesięcy nie kupuję już lustrzanek - z sentymentu tylko 2 zł GN.

A tak naprawdę i powaznie to każdą wolną gotówkę zamieniam na dawne monety polskie, bo tu kupuje się przede wszystkim prawdziwa numizmatykę w pełnym tego słowa znaczeniu z ogromną historią każdej z monet. Taka kolekcja za kilka lat dla naszych dzieci może być dobrą lokatą.
Opublikowano: 8 lat, 11 miesięcy temu przez Eothain #11646
Na pewno byłaby to fajna inicjatywa. Ale młodzież nie ma chyba 70 zł co miesiąc lub częściej żeby sobie lustrzankę kupić. Gdyby numizmatyka była cool to sądzę, że wzrosłoby zainteresowanie na dwójki. Te 2 zł może sobie odłożyć. Chyba, że NBP obniżyłoby marżę i lustrzankę można by kupić za 40 zł. Wtedy byłoby to na pewno popularniejsze.
Opublikowano: 8 lat, 11 miesięcy temu przez michu83 #11645
Faktem jest że NBP przesadził z nakładami i w całym tym zamieszaniu to właśnie Bank najwięcej zarobił. Jest jedno rozwiązanie tej sytuacji. Rozwiązaniem tym byłaby zakrojona na szeroką skale popularyzacja numizmatyki. Zainteresowania ją ludzi którzy jeszcze nic na jej temat nie wiedzą, zarażenie ich bakcylem numizmatycznym. To właśnie ta armia niedoświadczonych laików mogła by pożreć tak duże nakłady i ceny wtedy znów mogły by wzrosnąć. Znając dzisiejszą młodzież pewien jestem, że gdyby numizmatyka stała się cool to właśnie na lustrzanki szło by ich kieszonkowe.
Co wy o tym myślicie???
Opublikowano: 8 lat, 11 miesięcy temu przez borsuk1977 #11634
najprawdopodobniej 2 euro zastąpi GN, a ceny się zrównoważą w górę jakby nie patrzeć - jedynie może się zmienić stosunek nominału do ceny finalnej na korzyść, ale znając praktyki NBP to włączy im się pazera.
Opublikowano: 8 lat, 11 miesięcy temu przez macca #11633
wolalbym aby ceny spadly byloby to zdecydowanie uczciwsze, zwlaszcza ze marze nbp naleza do najwyzszych w europie, kolekconerska 20zl wazy ok 28g cena 1g ag to ok 1,5 wiec cena powinna oscylowac okolo 40pln kruszec + 20pln nominal + wykonanie i dystrybucja wiadomo ostanio jaszczurka kosztowala prawie 100pln wiec wychodzi ze wykonanie + dystrybucja to 40pln troche drogo... podobnie 10zl odpowiednio 20pln + 30pln a niemen kosztowal 64 a klipa 75 wiec znowu troche duzo, nio wspominajac juz o zlotej 25zl to juz zupelny absurd. zmiana waluty bedzie dobra okazja na zrownanie cen do srednich europejskich jesli oczywiscie nbp nie stwierdzi ze jest to doskonala opcja na siegniecie glebiej do naszych kieszeni. a co do gn to chyba powinny je zastapic 1 i 2 euro okolicznosciowe
Opublikowano: 8 lat, 11 miesięcy temu przez borsuk1977 #11627
A ja się zastanawiam czy obecne serie będą kontynuowane, a jeśli tak to jaki będzie ich nominał dla 10 zł 5 czy 10 euro? A GN-y to chyba kompletnie znikną. Nad tym i nad wzrostem kosztów kolekcjonowania związanych z tą reformą należałoby się zastanowić - wszak 10 zł to nie 10 czy nawet 5 euro, nie mówiąc już o 20 zł czy 100 i 200 :) Na oko wygląda, że ceny się co najmniej podwoją.
Opublikowano: 8 lat, 11 miesięcy temu przez junak #11624
Inwestowanie w monety których nakład wynosił 4000 szt. to była pewna i bardzo dobra inwestycja. Dzisiaj nakład wynosi 100000 tyś i tu należało by się zastanowić nad inwestycją. Monety dzisiaj można kupić poniżej ceny emisyjnej NBB, jednak można zauważyć że pomimo tak dużej emisji, warto zainwestować w monety tematycznie np. zwierzęta, potwierdzają to ceny monet: sokół czy jaszczurka.
Zastanawiam się natomiast, jakie będą ceny monet kolekcjonerskich po wprowadzeniu euro.
Pozdrawiam
Opublikowano: 9 lat temu przez lynx #10926
Borsuk masz zupełną rację, ja rownież zbieram, bo to lubię i najprawdopodobnie takich jak my, jest o wiele więcej. Wybór zresztą jest naprawdę bogaty, a zwłaszcza, gdy zaczęto wprowadzać nowe elementy do monet, a sklepy numizmatyczne są prawie w każdym większym mieście. Zwiększenie zainteresowania, rozdmuchanie sprawy przez media i spirala zaczęła się sama nakręcać. Każdy chciał zdobyć coś co zyskiwało na wartości, licząc na szybki i łatwy zarobek. Tak samo było z giełdą czy funduszami inwestycyjnymi. Nie znaczy to jednak, że nie jest to alternatywna możliwość inwestowania. Owszem nie jest to obliczone na szybki zarobek, ale mozolne kompletowanie swojej kolekcji w dłuższym czasie, która z regóły i tak zyska a przynajmniej nie straci na wartości.
W PRL-u niektóre monety nawet srebrne były emitowane jako obiegowe, bo nakłady były bardzo duże (kilka milionów szt), później następował okres, gdy nakłady stawały się bardziej realne, a nawet bardzo niskie i wcale nie tyczyło się to tylko monet srebrnych czy złotych. Jednak i te monety mają swoj urok, pomimo,że w wielu wypadkach niewiele zyskały.
Pozdrawiam
Opublikowano: 9 lat temu przez borsuk1977 #10925
A ja bym podszedł do tego jeszcze inaczej. Ja zbieram monety bo lubię, wręcz kocham to robić. Nie myślę bezpośrednio o inwestowaniu ponieważ tak naprawdę ciężko by mi było się rozstać z moimi monetami. Jest to raczej odległa lokata, która w razie czego (odpukać!) zostanie z musu ruszona. Mam świadomość tego ile pieniędzy idzie na monety ale mi nie szkoda - w końcu raz się żyje. Potem można żałować niektórych niedokonanych zakupów bardzo długo ;) A co do samego zbierania to najlepiej zbierać tematycznie, okresowo albo krajami. Jak kto woli. Zbieranie wszystkiego po pewnym czasie prowadzi do tego, że nie panuje się nad swoją kolekcją. No i np. zbieranie monet II RP, czy Republiki Weimarskiej prowadzi do zawężenia tematu i koncentrowania się na tym czego brakuje. Wiem, że to banał, ale pozwalający uzbierać kasę na to czego brakuje i uzupełnić kolekcję. Polskie lustrzanki obecnego bicia zbieram już tylko z sentymentu i żeby kolekcja nie była dziurawa, ale o jakimkolwiek inwestowaniu w te blaszki to można śmiało zapomnieć. Nawet za 20 lat będą figę warte. Więcej się wyciągnie z obiegówek w menniczych stanach. To moje skromne zdanie. Pozdrawiam :P
Opublikowano: 9 lat temu przez lynx #10924
Ja raczej bym się spytał w CO inwestować a nie CZY inwestować;)
Opublikowano: 9 lat temu przez lynx #10923
Rynek został popsuty przez nieodpowiedzialne podejście do sprawy przez NBP oraz spekulantów (nie mylić z inwestorami).
Zmiany nakładów, które zafundował nam NBP zaowocowały tym co teraz mamy. Moneta wydana w nakładzie 100 tyś przestaje być kolekcjonerską (jest nią moim zdaniem tylko i wyłącznie z nazwy). Spekulanci, którzy się nacięli, sprzedają nawet poniżej ceny emisyjnej, by jak najszybciej odzyskać pieniądze. To oczywiście dalej psuje rynek.
Na ten temat już sporo było napisane, więc nie ma co powtarzać. Trzeba urealnić nakłady i powoli sytuacja się unormuje. A inwestować.... moim zdaniem zawsze warto:)
Opublikowano: 9 lat temu przez Piotr_k84 #10918
Ja zamiast pytania Dlaczego zadałbym pytanie Czy?

To, że rynek współczesnych lustrzanek przesycił się, któryś trybik nie zadziałałą i padło wszystko z hukiem jest faktem. Wielu inwestorów było przyzwyczajonych, że zarabiali na monetach drożejących w oczach.

Sądzę, że przyszedł teraz czas na lokaty bardziej długoterminowe - jeśli miałbym komuś radzić to poza pieniędzmi należ zdobyć odpowiendią wiedzę.

Tak uzbrojeni w wiedzę i pieniądze do lokaty możemy dość dobrze lokować kapitał w starszej numizmatyce, któa jest niemalże tak pewną lokatą jak bezpieczeństwo pieniedzy w szwajcarskim banku.

MOże się mylę - dlatego chętnie poznam opinię innych.

Komentarz w tym Artykule
Musisz Zalogować się lub Zarejestrować aby wziąć udział w tej dyskusji.

Nowe zasady dotyczące ciasteczek (cookies). Wykorzystujemy pliki cookies, aby nasz serwis lepiej spełniał Wasze oczekiwania. W razie potrzeby można zablokować ciasteczka w przeglądarce jak to zrobić tutaj.

Akceptuję zapisywanie ciasteczek (cookie) dla tej strony:

EU Cookie Directive Module Information