2zł GN w gradingu - inwestować czy nie???
07 lipca 2008
Dla polskiej numizmatyki nastały dość ciężkie czasy, kiedy to nakłady srebrnych monet przekraczają 100.000 sztuk. Prawdziwych kolekcjonerów zostało niewielu. Na fali spekulacji zostaje usilnie wprowadzany na rynek nowy trend-monety 2zł GN w gradingu. Monety o notach MS65 - MS67, z ostatnich roczników nie są drogie. Dla przykładu za monetę z 2005 roku wartą około 4zł, w gradingu musimy zapłacić ok. 19zł a więc cena gradingu wynosi w tym przypadku 15 zł. A więc w tym przypadku można się jeszcze pokusić o zakup.
Kupując monetę ogradowaną mamy pewność stanu menniczego, tak samo jak gdybyśmy ją wyciągnęli z woreczka i włożyli do kapsla bądź holdera. Dlaczego więc mamy płacić więcej za monetę w pudełku?
Początkujący numizmatycy biją sie o 2zł GN o bardzo wysokich notach, lecz moim zdaniem jest to wydawanie pieniędzy w błoto. Zwierzaki czy królowie sprzedawani po 600 - 700 zł to przesada. Za tę cenę można kupić ładne sreberko w PR70 lub też złotą 5 rublówkę Mikołaja II .
Kilka dni temu pojawiła sie aukcja z zestawem monet 2zł w gradingu (1995-2008) noty były od MS65 do MS67 sprzedający wycenił je na 20.000zł.A więc policzmy:
Zestaw monet 1995-2008 kosztuje średnio 3000zł
Grading 19zł x 146 = 2447zł
A więc mamy 5447zł w takim razie za co płacimy 4x więcej "ktoś liczy, że złapie się na to początkujący jeleń z dużym portfelem"
Wniosek jest jeden. Rynek numizmatyczny nie jest jeszcze przygotowany na 2zł GN w gradingu, ale ma to też swoje dobre strony. Możemy np. uzbierać teraz sporą kolekcje i za parę lat może miesięcy jak numizmatycy zwrócą uwagę na tą „metodę” kolekcjonowania to może być hit na miarę woreczków menniczych 1gr. Niestety wszystko się może zdążyć, zawsze istnieje ryzyko że nikt nie zwróci uwagi na naszą kolekcje wtedy pozostaje już tylko cieszyć oko monetami.
Pozostawiam wam odpowiedz na to pytanie:
"Warto inwestować w GNy w pudełkach czy nie?" Wypowiedzcie się na forum.
Moim skromnym zdaniem nie warto Wg. mnie grading służy do oceniania monet o dużej wartości, w której mogą występować jakieś sprzeczności co do stanu. 2zł GN to zasadniczo moneta obiegowa i pakowanie jej w pudełko jest trochę dziwne.
SKOMENTUJ NA FORUM
Autor: Dawid Manienkow / MirM
Tym oto felietonem rozpoczynamy nowy dział: „Krotko o…”. Jest on stworzony przede wszystkim dla was. Jeśli chcecie się publicznie wypowiedzieć na jakiś temat związany z numizmatyką (opinia, ciekawostka, mini artykuł) to piszcie. Wasz tekst umieścimy na łamach naszego portalu i będziemy mogli o nim dyskutować na forum. Tu chcemy umieszczać teksty na tzw. 5 minut, czyli dla tych którzy nie mają czasu czytać obszernych artykułów, a chcą wiedzieć więcej.
Czekamy także na wasze dłuższe teksty, które bardzo chętnie także umieścimy na łamach IKM. Ten portal tworzymy wspólnie. Teksty i wszelkie pytania można wysyłać na poniższy adres.
Piotr Kosanowski – piotr@katalogmonet.pl
Komentarze
rynek, także ten numizmatyczny reguluje podaż i popyt. jeśli są na takie rzeczy klienci to je po prostu kupią. ja sam zbieram 2zł GN, te z obiegu lądują w zwykłym klaserze-albumie
natomiast z woreczków prosto w kapsle. jeśli chodzi o te w gradingu to zastanawiam się czy nie sprobowac lecz nie nachalnie. może jakąs krótką serię ale to kwestia nadal otwarta. może za jakiś czas /na pewno dłuższy/ taka seria w gradingu zwróci się z zyskiem ;) . zobaczymy.
Jeśli moda na grading minie, to będą to pieniądze wyrzucone w błoto. Nie zapominajcie, że najważniejsza w tym wszystkim jest sama moneta!
Wilk, ładnie to ująłeś. Podobnie uważam, że trumienki to moda, która z czasem minie. Mało tego, najprawdopodobniej podsycana jest przez firmy, które tym się zajmują, a że w dodatku ludzie to chwycili, to teraz do trumienek pchają wszystko co popadnie.
Tak jak jest napisane w artykule, do gradingu nadają się monety drogie i rzadkie, co do których nie ma przekonania o ich stanie. Choć i z tym byłbym ostrożny, bo wiadomo jak oceniają stan monet niektóre z firm.

To i ja może dodam coś od siebie. Moda na grading raczej nie minie, przy czym nie mam tu na myśli polskiego slabingu. W miarę jak ten rynek w Polsce się rozwija tym więcej osób się do niego zraża poprzez tragiczne błędy w opisach monet, gradowanie falsów jako oryginały lub odmowa gradowania oryginałów stwierdzając że to falsy, że o zawyżaniu not nie wspomnę :) Rynek raczej powinien ewoluować w stronę amerykańskiego gradingu ze zrozumieniem, że nie ma sensu pchać do trumny wszystkiego co się świeci. Wg. mnie sens ma jedynie grading monet w stanach menniczych i okołomenniczych, lustrzanek (chodzi mi tu o te przedwojenne) plus ewentualnie rzadkie monety np. próbne. Gradowanie np. półgroszy litewskich Zygmunta Augusta czy trojaków w stanach VF-XF to totalna głupota. O gradowaniu monet antycznych już w ogóle nie wspominam - tu jedynie jako tako za sensowne można by uznać gradowanie monet złotych. Jest jeszcze jedna strona medalu - zanim ktoś wepcha do trumny rzadki numizmat lub unikat powinien bezwzględnie zadbać o jego wszelkie dane metryczne (później go nie zważymy bez rżnięcia sarkofagu). To może się później przydać w ewentualnych badaniach (np. te 5 fenigów 1917 PR63 jest upchnięta a nie wiadomo nawet ile waży itd. - a pytałem wcześniejszego właściciela i nie wiedział).
Jeszcze kilka tygodni temu nie mialam zdania na temat polskiego gradingu.Rozpoczelam nawet watek na tym forum chcac dowiedziec sie czegos na ten temat , chyba jako jedyny najkonkretniej pomogl mi Borsuk byl on stanowczo na NIE ! szkoda ze nie posluchalam.Jednak nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo ;) I z czystym sumieniem moge teraz powiedziec wszystkim zainteresowanym polskim gradingiem NIE ! SZKODA KASY !
Pisze to po doswiadczeniu z 11 monetami zlotowymi II RP
AU53 do MS62 nie wiem wedlog jakiej skali oni graduja te monety ale wydaje mi sie ze na chybil trafil ;)
dokładnie ja mam taką jedna wygląda na stan menniczy a napisali MS53 i co poradzę jak wyjmę z tego pudełka będzie więcej warta niż w nim hehe dziwne porażka
heh ta pomyliło mi się z czym innym eheh ;) ech zerknołem bo z pamięci nie warto heh AU55 dokładnie a w środku świecąca jak mennicza moneta nie wiem jak oni to oceniają :( ;/
Najwyraźniej noty to dzieło przypadku... Grader ma ciężki dzień, więc wali niskie noty. Grader ma dobry dzień wali wysokie. :)
Xbarok21 napisał:heh ta pomyliło mi się z czym innym eheh ;) ech zerknołem bo z pamięci nie warto heh AU55 dokładnie a w środku świecąca jak mennicza moneta nie wiem jak oni to oceniają :( ;/
To ze moneta ma sporo polysku menniczego nie oznacza jeszcze ze to egzeplarz menniczy , kilka drobnych niedoskonalosci , mikroryski i to wystarcza zeby nie dostala noty MS jest to jak najbardziej zrozumiale.
Jednak po dokladnym ogladnieciu tych 11 sztuk stwierdzam dokladnie to co napisal Wilk NAJWYRAZNIEJ NOTY TO DZIELO PRZYPADKU...
lynx napisał:Wilk, ładnie to ująłeś. Podobnie uważam, że trumienki to moda, która z czasem minie. Mało tego, najprawdopodobniej podsycana jest przez firmy, które tym się zajmują, a że w dodatku ludzie to chwycili, to teraz do trumienek pchają wszystko co popadnie.
Tak jak jest napisane w artykule, do gradingu nadają się monety drogie i rzadkie, co do których nie ma przekonania o ich stanie. Choć i z tym byłbym ostrożny, bo wiadomo jak oceniają stan monet niektóre z firm.
Chyba po raz pierwszy sie z toba nie zgodze Lynx ale tylko czesciowo ;) Ze grading to moda ktora z czasem minie. Nie ma takiej mozliwosci. Potrzebna jest w polsce w pelni profesjonalna firma. Bo to co dzieje sie w tej chwili to parodja gradingu a jeszcze wieksza profesjonalizmu , jak mozna gradowac monety jednoczesnie nimi handlujac ?
Co do calej reszty to pelna zgoda :)
Valkiria napisał: jak mozna gradowac monety jednoczesnie nimi handlujac ?
Zgadza się. Takie sprzężenie może prowadzić do wielu nadużyć.
Valkiria, może trochę więcej precyzji z mojej strony. Sam grading nie minie to fakt i monety będą oczywiście w ten sposób zabezpieczane (bo ja tak to traktuję), ale minie moda na gradowanie wszystkiego co jest tylko okrągłe - jak większość monet ;)
Paru tzw. "prawdziwych" numizmatyków, niechętnie podchodzi do gradingu. Powód jest oczywisty, że "trumienka" zabezpiecza przed wpływem czynników zewnętrznych, ale pozbawia równocześnie dostępu do monety jej właścicielowi. Nie wszyscy tak chcą obcować z numizmatami - bo to przypomina smakowanie lizaka przez szybę ;)
lynx w pełni się z tobą zgadzam w sprawie "smakowania lizaka przez szybę". monety starsze niosą za sobą historię którą trudno poczuć trzymając je i oglądając przez plastik /oczywiście nie mówię tu o monetach w stanach menniczych/ na razie nie przewiduje szybkiego końca "mody" na grading więc chyba zaryzykuję z krótką serią 2zł GN. pożyjemy zobaczymy. w razie czego zawsze można sprzedać a jak na razie chetnych nie brak
kolego mam do ciebie rade mam sam cała kolekcje zwierzaków w mc68 i są super lecz kupiłęm kilka razy i sie zawidłem Plskie firmy to dno ( gradingowe) wiec najpeierw ogladaj zdjecia dużej orzdzielczości ponieważ miałem jeza w ms68 i miał linie papilarne:) wiec ciekawa sprawa ale ostrożnie
Musisz się
zalogować lub
zarejestrować, aby dołączyć do dyskusji.