Losowe monety

Polecamy

skup monet
Numizmatyka
Sklep numizmatyczny
Monety
monety skup

Emisje NBP w roku 2013 – ponowna „próba reanimacji” upadającego rynku?

.

NBP_kolekcjoner_miniKilka dni temu Narodowy Bank Polski opublikował na swojej stronie internetowej wzbogacony o kilka emisji, plan monet kolekcjonerskich na rok 2013. Reakcje rynku nie pozostawiają na nim suchej nitki. Tak źle nie było już dawno – mówią jednym głosem kolekcjonerzy. NBP za wszelką cenę próbuje reanimować dobity już rynek kolekcjonerski, ale najwyraźniej coraz bardziej się pogrąża. Czy jest jeszcze realna szansa, aby przywrócić dynamikę polskiego rynku kolekcjonerskiego sprzed wprowadzenia systemu aukcyjnego KOLEKCJONER? Prześledźmy krok po kroku to co NBP chce nam zaoferować w roku 2013. Wprawdzie poniższy artykuł jest dość długi, ale szczerze zachęcam wszystkich do jego lektury i merytorycznej dyskusji – może w końcu emitent posłucha „głosu ludu”.

Polski rynek współczesnych monet kolekcjonerskich można podzielić na dwie epoki – przed wprowadzeniem systemu aukcyjnego KOLEKCJONER oraz po jego uruchomieniu. Wprowadzenie aukcyjnej sprzedaży monet miało zminimalizować spekulacje i sztuczne windowanie cen na wtórnym rynku numizmatycznym (pamiętamy jak w dniu emisji 20 zł Sokół wędrowny kosztował blisko 400 zł przy cenie emisyjnej nieco ponad 90 zł). Z roku na rok zwiększono nakłady srebrnych monet o 100%, co doprowadziło do totalnej zapaści rynku. Nie będę tu opisywał szczegółów, bo każdy kto choć trochę „w tym siedzi” doskonale wie jak to wygląda obecnie.

Narodowy Bank Polski dość szybko zorientował się, że wprowadzony przez nich aukcyjny system sprzedaży, mówiąc delikatnie, nie był trafionym pomysłem. Mimo to, funkcjonuje do dnia dzisiejszego i nic nie wskazuje na to, aby coś miało się zmienić. W rok, po zwiększeniu nakładów o 100%, emitent szybko powrócił do nakładów sprzed „rewolucji”, zmniejszając je do stanu poprzedniego, czyli 40-50 tys. sztuk. Na niewiele się to jednak zdało, bo rynek w żaden sposób na to nie zareagował – ceny emisyjne monet były tak wysokie, że niewielu było na nie stać.

W drugiej połowie 2012 roku, NBP zaprezentował techniczny plan na 2013 rok. Pierwsze co rzuciło się w oczy to ponowne zmniejszenie nakładów srebrnych monet – tym razem do poziomu około 30 tys. sztuk. Kilka dni temu na stronie NBP-u ukazał się powyższy plan, ale po dość dużym liftingu .. i zaczęło się Do planu dołożono kilka, bardzo zaskakujących tematów (o samych tematach nieco później). Nakłady monet zostały jeszcze zmniejszone. Najciekawsze jest jednak to co dodano przed liczbami – nakład „DO”, co oznacza ni mniej ni więcej jak to, że na rynek numizmatyczny monety będą trafiały partiami w zależności od zainteresowania tematem. Jeśli emisja chwyci, wówczas zostanie wybity cały nakład, jeśli nie to na rynku znajdzie się ich znacznie mniej (ale kolekcjonerzy nie będą znali dokładnej liczby). Ponadto tak drastyczne zmniejszenie nakładów (do 28 000 sztuk to na Polski rynek stosunkowo niewiele), spowoduje, że znów, mimo wysokich cen emisyjnych, monety te będą pożywką dla spekulantów i osób sztucznie windujących ceny. W efekcie przeciętnego kolekcjonera nie będzie stać na wydanie np. 150 zł za 10 zł srebrną monetę kolekcjonerską. Na jednym z forów numizmatycznych wyliczono, że 3-4 lata temu kolekcjoner, chcąc kupować wszystkie srebrne monety NBP musiał wydać ok. 80 zł miesięcznie. Dwa i rok temu już ok. 110 – 130 zł (jeśli wliczyć w tok emisje na Euro 2012 to nawet ponad 150 zł), a w nadchodzącym roku cena ta na pewno przekroczy grubo kwotę 200 zł, co dla większości zbieraczy jest już ceną zaporową. Efekt? Jeszcze większa rzesza kolekcjonerów przerzucić się na współczesne monety zagraniczne (jak np. serie „Mineral Art” czy „Tajemnice historii”), które i tak już w ostatnim czasie odebrały polskiemu emitentowi wielu klientów.

Dość dużym zaskoczeniem była informacja o planowanej na 7 stycznia emisji dwóch srebrnych monet (polskiej i australijskiej) z wizerunkami kangurów. NBP będzie miał do dyspozycji do 5 000 sztuk tych zestawów. Efekt już znamy, bowiem w piątek 4 stycznia zakończyła się aukcja, osiągając astronomiczną kwotę 1 100 zł za komplet dwóch monet. Od razu ceny na rynku wtórnym podskoczyły z 600-700 do 1 300 zł. Paranoja

W roku 2013 NBP zaplanował również inaugurację ekskluzywnej serii monet „Skarby Stanisława Augusta”. W ciągu roku przewidziano po 4 tematy wybite w srebrze i złocie. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, iż będą to monety 2 uncjowe przy bardzo niskim nakładzie – złota do 750 i srebra do 5 000 sztuk. Efekt? – anormalna cena emisyjna, pożywka dla spekulantów (patrz Euro 2012, kiedy to w dniu emisji na srebrnym i złotym zestawie monet można było zarobić ponad 4 000 zł na czysto) i newsy w programach informacyjnych i szturmie na oddziały NBP i polskich monetach jako doskonałej formie lokaty kapitału (co jak pokazały ostatnie lata się nie sprawdziło). Nie powiem, seria ta może być bardzo efektowna i ciekawa (spekuluje się, że będą to repliki medali ze świty królewskiej prezentowanej w poprzednim roku w Łazienkach Królewskich w Warszawie), ale obawiam się, że 4 tematów w roku nie udźwignie żaden kolekcjoner, ponieważ przypuszczam, że za srebro trzeba będzie dać ponad 700- 800 zł za złoto zaś około 15 – 17 000 zł.

Patrząc ogólnie na plan emisyjny widać, że NBP twardo trzyma się poważnych tematów rocznicowych, nie próbując „przemycić” choć jednego – dwóch lżejszych tematów w roku.

Powyższy tekst jest bardzo pesymistyczny, ale jest to odzwierciedlenie większości głosów i reakcji na plan emisji monet kolekcjonerskich na rok 2013. Moim celem nie było w żadnym wypadku wytykanie błędów, ale sucha analiza spójna z wypowiedziami środowiska kolekcjonerskiego.

To co bardzo mnie boli i uwiera to fakt, iż NBP w ogóle nie liczy się ze zdaniem kolekcjonerów. Jest wprawdzie powołana jakaś komisja numizmatyczna przy prezesie banku centralnego, ale nic mi nie wiadomo o tym, aby w jakikolwiek sposób konsultowała ona swoje pomysły czy reagowała na tysiące sygnałów z rynku numizmatycznego.

W „Przeglądzie Numizmatycznym” wielokrotnie publikowane były artykuły i listy otwarte kolekcjonerów polskich, dotyczące bieżącej sytuacji na rynku numizmatycznym. Przypuszczam, że w pierwszym numerze 2013 roku będziemy mieli ciąg dalszy „gorzkich słów”.

Tak sobie narzekamy, ale czy jest w ogóle jakaś realna szansa, żeby powolutku, małymi kroczkami odbudować to co zostało zniszczone? Tak, szansa na pewno jest i pierwszym krokiem do tego jest zaprzestanie dystrybucji przez system aukcyjny KOLEKCJONER. Ceny numizmatów powinny być weryfikowane przez wolny, wtórny rynek, nad którym powinna być w jakimś stopniu kontrola, tak aby emitent w momencie pojawienia się pierwszych symptomów spekulacji, mógł odpowiednio zareagować.

Autor: Zespół IKM

Nowe zasady dotyczące ciasteczek (cookies). Wykorzystujemy pliki cookies, aby nasz serwis lepiej spełniał Wasze oczekiwania. W razie potrzeby można zablokować ciasteczka w przeglądarce jak to zrobić tutaj.

Akceptuję zapisywanie ciasteczek (cookie) dla tej strony:

EU Cookie Directive Module Information