Kolejna „firma numizmatyczna” psuje polski rynek?
13 marca 2011
Kupując, czwartkową Gazetę Wyborczą ze środka wypadła mi niebieska koperta z logo firmy Polski Kantor Numizmatyczny. Gdyby nie słowo „numizmatyczny” pewnie wyrzuciłbym tę kopertę do kosza, nie patrząc nawet co jest wewnątrz. Wziąłem kopertę do ręki i okazało się, że jestem jednym z niewielu „szczęśliwców”, którzy mogą stać się posiadaczami wyjątkowego medalu.
Od kilku lat na polskim rynku numizmatycznym jak grzyby po deszczu powstają nowe mennice, skarbnice, kantory i inne firmy, których wspólnym mianownikiem jest numizmatyka, a właściwie coś aspirującego do miana numizmatyki. Sztandarowym przykładem jest tu Skarbnica Narodowa, należąca do grupy Samlerhuset Group BV z siedzibą w Amsterdamie. Niezbyt czysta praktyka SN stała się tematem licznych artykułów a nawet procesów sądowych. Fora internetowe pełne są wpisów, powiedzmy delikatnie, niezbyt pochlebnych w stosunku do Skarbnicy Narodowej.
Kilka miesięcy temu głośno było w prasie i telewizji o Polskiej Mennicy Narodowej, która jeszcze przed jakąkolwiek emisją wywołała ogromny skandal. Pod koniec 2010 roku, trzy tygodnie po założeniu firmy, media obiegła informacja zapowiadająca emisję przez tę firmę numizmatu z wizerunkiem Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W tej sprawie głos zabrała nawet Marta Kaczyńska. Chcą nie chcąc, media zrobiły tej firmie doskonałą promocję. Mówiło się o niej w głównych wydaniach wiadomości. Fakt, że były to w większości niepochlebne opinie, ale
Polski Kantor Numizmatyczny to najnowsza firma „numizmatyczna”, z siedzibą w Skierniewicach, która rozpoczęła działalność na polskim rynku. Należy ona do szwajcarskiej spółki HMK GmbH, Kreuzlingen.Już po pierwszej wrzutce do gazety widać, że jej „zasada działania” jest zbieżna z tą, którą do tej pory serwowała nam Skarbnica Narodowa, czyli agresywny marketing, atrakcyjna cena pierwszego numizmatu (29,99 zł) i comiesięczne przesyłanie kolejnych produktów, za które trzeba słono płacić. Na ten haczyk najczęściej łapią się mało świadomi numizmatycznie ludzie lub często osoby starsze, którym wydaje się często, że kupili prawdziwy rarytas. Dopiero po jakimś czasie okazuje się, że kupili nic nie wartą blaszkę nie przedstawiającą żadnej wartości kolekcjonerskiej.
W pierwszej „super ofercie” Polskiego Kantoru Numizmatycznego znalazł się „wyjątkowy” medal z wizerunkiem repliki banknotu 50 zł wyemitowanego w 2006 przez Narodowy Bank Polski. Z listu dołączonego do wrzutki można dowiedzieć się, że jest to jedyna i wyjątkowa okazja, aby za jedyne 29,99 zł (emisyjna to 144 zł) kupić jeden z 9 999 sztuk unikatowego medalu. Dodatkowo przy szybkim zakupie każdy otrzymuje zegarek gratis. O mało co, abym się skusił na tę okazję, hehe.
Podobną zasadę i politykę stosuje Skarbiec Mennicy Polskiej, będący jedną ze spółek zależnych Mennicy Polskiej. Odbiorą produktów Skarbca Mennicy Polskiej jest podobnie jak Skarbnicy Narodowej, mało uświadomiona numizmatycznie osoba, która znajduje wrzutki w gazetach i kupuje impulsywnie, sądząc że wykorzystuje niebywałą okazję. W przypadku Skarbca można być o tyle spokojnym, że firma ta na pewno nie jest firmą „krzak” i jest wiarygodna (głównie dlatego, że jest spółką niezwykle wiarygodnej Mennicy Polskiej). W przypadku Polskiego Kantoru Numizmatycznego i Polskiej Mennicy Narodowej, przynajmniej na razie, trudno coś więcej powiedzieć na temat ich wiarygodności.
Warto jeszcze wspomnieć w kilku słowach o Przedsiębiorstwach Handlowo Usługowych, które mają w swojej nazwie słowo „mennica”. Do niedawna w Polsce funkcjonowała jedna mennica – Mennica Państwowa (teraz Mennica Polska). Od 3-4 lat, kiedy Polskę zalały Dukaty Lokalne, jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się kolejne „mennice”. I tak powstały: Mennica Łebska, Śląska, Kresowa, Srebrna, Walońska, Wrocławska, Mincerz Mazowiecki i wiele wiele innych o których nawet nie słyszałem. Nie chcę oceniać ich działalności, kompetencji ani wartości produktów, które oferują. Uważam, że powinien i lepiej zrobić to bez wątpienia sam rynek.
W całym tym „kotle numizmatycznym” najbardziej boleję nad tym, że wiele wyżej opisywanych firm psuje i tak już upadający, dzięki polityce NBP, współczesny rynek numizmatyczny. Jak tak dalej pójdzie to numizmatyka będzie kojarzyła się tylko z wrzutkami do gazet i nie przedstawiającymi żadnej wartości kolekcjonerskiej produktami tam oferowanymi. Szkoda mi również wszystkich tych, którzy dali się lub dopiero dadzą złapać się na haczyk i uwierzą, że wykorzystali jedyną okazję…….na zakup czegoś bezwartościowego.
Autor: pib / info@katalogmonet.pl
Bartek, jak najbardziej potrzebny "głos rozsądku". Jak widać, biznes pod egidą numizmatyki jest nadal postrzegany za przynoszący wymierne korzyści. Przy okazji wszystkie media, w tym internet, do tego się przyczyniają. Pełno jest reklam i artykułów nawołujących do kolekcjonowania nawet nie wiadomo czego. Sam wielokrotnie zwracałem uwagę na właściwe nazewnictwo, które nie będzie wprowadzało w błąd. Numizmat to nie moneta! Zbyt słaby jest głos kolekcjonerów, by przekonać o charakterze takiego procederu. Z drugiej strony każdy kto dopiero zaczyna, z łatwością da się omotać takim chwytom marketingowym. Za mało jest artykułów przybliżających właśnie takie podstawowe pojęcia. Ludzie z tą minimalną wiedzą nie byliby podatni, a przynajmniej mniej byliby podatni na tego typu oferty.
Co do Mennicy S.A.... Cóż, to spółka akcyjna z dość dużym udziałem osoby prywatnej, a w dobie wolnego rynku, nastawionego na maksymalizację zysku, wykorzystała uznany wizerunek do czysto biznesowego przedsięwzięcia. Walnie do tego przyczynił się nie kto inny jak... nasz ukochany NBP;)
Kamil, uwierz, że wytrawni kolekcjonerzy takich wyrobów nie kupują. Jednak są tacy, którzy dopiero raczkują i nawet nie wiedzą o w/w podstawach, a dla nich co okrągłe i z wyglądu przypomina monetę jest po prostu MONETĄ. Później w zderzeniu z rzeczywistością przychodzi opamiętanie i rozgoryczenie, że dało się "nabić w butelkę". Tylko czy takie sytuacje służą numizmatyce? Takie firmy, o jakich pisze Bartek, powinny być piętnowane przynajmniej na takich forach jak nasze.
Ostatnio ulotka Skarbca Mennicy Polskiej dotarła w jakiś sposób do moich dziadków. Do mnie jakoś nigdy nic takiego nie dotarło, nie wiem co w tym jest, że starsi ludzie częściej otrzymują tego typu zachęty i czy to dobrze, bo jak wiadomo - są bardziej na to podatni.
Najgorsze, że wszędzie powtarza się to magiczne słowo ,,numizmatyka". I teraz tak - moi dziadkowie doskonale wiedzą, że numizmatyką się bardzo interesuję, że jest to mój taki konik. Co gdyby po otrzymaniu takiej ulotki, postanowiliby zrobić mi prezent i zakupić tego typu medalik? czy krążek raczej. Cholernie mnie to denerwuje.
Praktyki naruszające prawa konsumentów (wprowadzanie w błąd, wiązane transakcje, wyłudzanie/wysyłanie bez zamówienia towaru)są dość skutecznie rozwiązywane przez UOKiK, wystarczy ich poinformować.
baz napisał:
Widać mało wiesz o prowadzącym ten portal...
Baz, wg Ciebie użycie słowa "rynek" ma w tym konkretnym przypadku kontekst podkreślający stabilność inwestycji w monety? Może i tak byłoby, gdyby to dotyczyło monet, a przecież tego typu firmy nade wszystko oferują... no właśnie co oferują? Monety? Widzisz, od wielu miesięcy próbujemy towarzystwu, które czyta wpisy na tym portalu wyjaśnić, że tego typu "błyskotki" nie mają nic wspólnego z monetami.
Rynek nie jest psuty? Śmiem twierdzić, że w Polsce, to rynek już został popsuty! Bartek podał przez kogo, ale ja powtórzę: rynek popsuł sam NBP swoimi głupimi i w dodatku niesprawdzonymi sposobami dystrybucji, a także z powodu pazerności i nieumiejętności przewidywania. Na początku jedynym sposobem na jaki wpadły władze NBP było zwiększenie ilości nakładów samych monet, jak i ilości emisji. Później wiadomo co wymyślono... ale o tym już była tak rozległa dyskusja, że nie ma sensu ją wznawiać w tym miejscu. Oczywiście, zostało to szybko wykorzystane w celach spekulacyjnych i dlatego powstały tego typu firmy, bo zwęszyły dobry interes.
Konkurencja? Kolego, NBP w tej materii nie ma i powiem więcej nie powinien mieć konkurencji. Nie dotyczy to oczywiście dystrybucji. Tylko dla przypomnienia: emitentem monet w RP może być zgodnie z obowiązującym prawem tylko i wyłącznie NBP, a po za tym nikt inny. W każdym innym przypadku albo mamy do czynienia z fałszerstwem albo... nie mamy do czynienia z monetami;)
baz napisał:
Praktyki naruszające prawa konsumentów (wprowadzanie w błąd, wiązane transakcje, wyłudzanie/wysyłanie bez zamówienia towaru)są dość skutecznie rozwiązywane przez UOKiK, wystarczy ich poinformować.
Chyba to był żart... Jeśli jednak nie, to wybacz, ale kolego bardzo się mylisz. Popytaj się osób nabitych przez jedną z firm, o której wspomina Bartek. Owszem UOKiK coś zaczął w tej sprawie robić dopiero wtedy, gdy oszukanych były tysiące, a sprawa zaczęła być medialna.
A tak a propos, Baz, od jak dawna interesujesz się numizmatyką? A może tylko interesują Ciebie tego typu numizmaty?
PS
Gucio, nikt nikomu nie zabrania zbierania czegokolwiek, jednak chyba lepiej jest jak ktoś to robi z rozmysłem i wie, że tego po prostu chce.
Nieładnie najpierw podkreślać, że nic nie wiem o autorze, a ośmielam się krytykować jego wypowiedzi, a następnie robić to samo do czego odmówiło się prawa mnie, mam na myśli insynuacje dotyczące moich zainteresowań.
Czym się rożni oferta firm krzak od oferty NBP, tylko orzełkiem i nominałem, bo nawet nie estetyką.
Uważam, że rynek jest kategorią obiektywną i nie podlega "psuciu". Spekulacja pojawiła się przed podniesieniem nakładów, NBP skutecznie ją wyeliminował, a że rynek rządzi się swoimi prawami, efekty były widoczne po czasie. To ze przy okazji zarobi więcej to inna kwestia. Firmy i firemki powstały na fali spekulacji, nie był to spisek NBP. Kolekcjoner gwarantuje z grubsza, że każdy możne kupić od wytwórcy, wiadomo że najgłośniej w takim wypadku krzyczą pośrednicy, wołają o wolną dystrybucję, krzyczą o niszczeniu rynku, dla kolekcjonera zaś jest to sytuacja korzystna gdy ceny spadają, gdy inni kolekcjonerzy zaczynają zbierać coś innego i pozbywają się zbiorów to już raj, można wybierać do znudzenia. Lustrzanki NBP to nie monety, to raczej coś w rodzaju sztabki.
Czego się spodziewałeś sprawiedliwość państwowa w Polsce działa jak działa, ale to nie zmienia faktu, że UOKiK robi swoje. Przede wszystkim informuje jak nie dać się naciągnąć, niestety niska jest świadomość praw konsumenckich, tego niestety nie da się wyklinować. Sami zainteresowani najczęściej się nie bronią i nikt nie jest im w stanie pomóc w takiej sytacji.
Pozwolę odwrócić pytanie dot. monet ja wyraźnie wcześniej napisałem co mnie interesuje.
Idea przekonania innych co jest słuszne a co nie to czysta abstrakcja, albo początek totalitaryzmu na zasadzie "rób co chcesz, byle po mojemu".
Bartku potępiasz te firmy a one chcą tylko zarobić dokładnie tak jak NBP w przypadku lustrzanek. A twój artykuł jest według mnie trochę hipokryzją ponieważ np. Mennica Śląska reklamuje się na twoim portalu.
Ja osobiście nikogo nie potępiam za to co zbiera, ani nie odbieram prawa do wypowiadania się, bowiem w Polsce póki co, obowiązuje wolność słowa.
baz napisał:
Przesadzony to może i był ale jakieś dwa lata temu. Teraz juz jest po herbacie...
baz napisał:
Baz, chyba jednak niezupełnie mnie zrozumiałeś. Bartek z pewnością nie należy do spekulantów i dobrze założyłeś pisząc pierwszy tekst. Moje słowa były tylko dla podkreślenia, że Bartek pisał nie tylko na ten temat i jak sądzę nie znałeś właśnie tych tekstów, które z pewnością tylko potwierdzają tezę, że jest kolekcjonerem.
Ponadto, nie odmówiłem Ci prawa do krytykowania, również i mojej osoby, tylko niech to będzie robione za pomocą faktów i merytorycznie. Z mojej strony na pewno nie były w zamiarze jakiekolwiek insynuacje na temat Twoich zainteresowań. Jak chcesz to zbieraj produkty również tych firm. Nic mi do tego. Tylko nie nazywaj ich monetami, bo one nie są monetami!
baz napisał:
Czym? Wybacz, ale jeżeli jesteś Polakiem, to chyba jednak powinieneś wiedzieć co oznacza orzeł i to w dodatku w koronie... Ponadto kłania się Konstytucja RP, tak konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej a nie chociażby Polski Ludowej.
Co do estetyki to i owszem można się zgodzić, ale tak jak już wspomniałem, na ten temat było tak dużo napisane, że nie ma sensu kolejny raz przytaczać własne słowa. Mój osobisty stosunek do wymysłów NBP również jest na tym forum znany i nie będę kolejny raz tego powtarzał - proszę sięgnąć do wyszukiwarki tego portalu, a z pewnością się odnajdzie.
baz napisał:
Chcesz, to tak uważaj, ale mylisz się. Rynek, oczywiście nie musisz mi wierzyć, może być sterowany, powiem więcej jest sterowany.
A tak z naszego podwórka i dla własnej ciekawości proponuję zapoznać się z prawem Kopernika-Greshama...
np. tutaj jest ogólna zasada:
pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Kopernika-Greshama
baz napisał:
I znowu napiszę: chcesz to wierz w to, co napisałeś. Tylko zanim to powtórzysz, napisz, gdzie oprócz naszego kraju, funkcjonuje podobny sposób dystrybucji monet. Czy to na pewno są aukcje? I uważasz, że nie można ich zmanipulować?
Kolejna kwestia to ceny. Kupując na Kolekcjonerze, z tego co pamiętam, za 10 zł musisz obecnie zapłacić coś ok. 90 zł, przed powstaniem tego wynalazku - cena emisyjna wynosiła jakieś 45-55 zł. To nadal uważasz, że to jest z korzyścią dla kolekcjonerów? No tak, chyba, że się kupuje od mniej lub bardziej zdesperowanego i zawiedzionego zbieracza.
baz napisał:
Cóż, jak dla mnie to teraz sam sobie dałeś odpowiedź do poprzedniej kwestii w tej sprawie, więc przyjmuję, że poprzedni tekst to był tylko żart;)
baz napisał:
Idea przekonania innych co jest słuszne a co nie to czysta abstrakcja, albo początek totalitaryzmu na zasadzie "rób co chcesz, byle po mojemu".
Jak powinieneś zauważyć, nie mam najmniejszego zamiaru przekonywać Ciebie do moich poglądów i wyraźnie to zaznaczyłem nawet kilka razy:)
ale trudno...
Mielismy juz kiedys produkt czekoladopodobny a dzisiaj mamy produkt monetopodobny
z tym ze kiedys nie mielismy wyboru a dzisiaj jest dokladnie odwrotnie.
Rynek tak tu przywolywany jest ogromny i jest alternatywa zarowno dla swiecidelek NBP jak i namolnie reklamowanych produktow monetopodobnych z prywatnych "mennic"
To jest forum numizmatyczne i tekst ktory wywolal takie emocie ;) jest tu jak najbardziej na miejscu,wiec nie rozumie w czym problem?
Ja mimo wszystko uważam, że warto zwracać uwagę ludziom na pewne szczegóły, o których nie zawsze mają pojęcie, a zwłaszcza, że wcale nawet nie muszą się wypowiadać na tym forum. Ważne, by byli bardziej świadomi i przeczytali taką informację. A gdzie o tym mają czytać, jak nie na forum poświęconym numizmatyce?
Sam miałem parę takich przypadków, że ktoś do mnie przynosił podobne błyskotki i chciał wiedzieć czy to jest coś warte. Wytłumaczenie, że to "coś" nie jest monetą rodziło zawsze poczucie winy, że w błoto wyrzuciło się trudno zdobyte pieniądze.
Fakt na rynku (jednak użyję tego słowa) oferta jest bardzo różnorodna i bogata. Osobiście nie mam nic przeciwko, gdy ktoś kupuje takie rzeczy, ale z rozmysłem, będąc tego świadomym i nie ma tu większego znaczenia jak długo się tym interesuje. Co innego, gdy jest oszukiwany lub świadomie wprowadzany w błąd. Takie coś powinniśmy potępiać, bo to wcale nie służy numizmatyce.
Proszę nie wmawiać mi braku patriotyzmu i braku szacunku do godła. Brak mi szacunku do prowadzenia za pomocą godła intratnego przedsiębiorstwa oferującego towar dla kolekcjonerów.
Rynek to gra i manipuluje na nim każdy na tyle ile może. NBP to monopolista i położył łapę na całości swojego segmentu, bo może. Dystrybutorzy zajęli się alternatywną działalnością. Wcześniej przed kolekcjonerem to było idealnie transakcje pod stołem dziwne braki towaru na rynku. Teraz jest jak przystało cena urzędowa i dystrybucja też, w końcu NBP ma do tego prawo "emisyjne".
Tylko jak prawo Kopernika odnosi się do handelku towarem kolekcjonerskim nie jestem w stanie pojąć.
Co do cen 10zł to chyba wzrost ceny towaru jest związany ze wzrostem surowca, zdaje się że pisałeś sporo o notowaniach kruszców więc wiesz lepiej niż ja.
Odrębna sprawa, że te firmy rzeczywiście naciągają..
Sama dyskusja jest potrzebna i zgodzę się z lynxem - nic nie mam przeciwko tym błyskotkom, jeśli ktoś kupuje je świadomie, bo mu się np. podobają, ale mam coś przeciwko naciąganiom jeleni, mocno początkujących w temacie. Artykuł ma tylko na celu zwrócenie uwagi na sytuację. W końcu po to jest numizmatyczne forum.
Co do monopolu NBP, czy uważasz, że banki innych państw np. Kanady czy Australii nie mają monopolu? Tak jest w każdym kraju i my nie jesteśmy jakimś wyjątkiem!
Baz, teraz ja z kolei nie rozumiem. Jaka cena urzędowa? Czegoś takiego nie ma. W kolekcjonerze obowiązuje cena aukcyjna, a właściwie pseudoaukcyjna a nie urzędowa. Za urzędową mógłbyś co najwyżej nazwać wcześniej obowiązującą cenę emisyjną. Z drugiej strony przy wolnym rynku, ceny urzędowe, hmmm... już sam zaczynam się gubić;)
Co do prawa Kopernika, to nie miało się odnosić do samego handlowania monetami lecz do szerszego spojrzenia na rynek. Jak zaznaczyłem ('z ciekawości') prawo to ogólnie ujmując podaje, że gorszy pieniądz wypiera z rynku lepszy. W ten sposób zakończyły karierę chociażby srebrne monety obiegowe, a w obecnej dobie plastikowego pieniądza, to może tylko kwestia czasu, gdy zwykłe monety obiegowe przejdą do lamusa. Wtedy być może będą do dyspozycji zbieraczy tylko monety kolekcjonerskie;) Baz, ja podałem również link. Gdy go otworzysz, to na samym końcu tekstu zasadniczego znajdziesz coś znamiennego:)
Co do cen, to nie mam ani czasu ani ochoty teraz grzebać w archiwalnych danych, ale mógłbym się założyć, że obecne są sporo wyższe, uwzględniając oczywiście wartość kruszcu. Jeśli mnie pamięć nie myli, to kiedyś robiliśmy tutaj na forum taką analizę.
Black_jack, z Tobą również się zgadzam, chociaż być może za np. 100 lat również i te monety będą miały jakąś wartość historyczną;) Dla mnie również prawdziwym pieniądzem jest ten obiegowy. Niestety, od paru lat pogoń za najbardziej idealnym egzemplarzem zrodziła następne wariactwo. W trumienki wrzuca się wszystko, co jest tylko okrągłe, ale zostawmy ten temat...bo znowu się zacznie:/
Reasumując, to właśnie osoby zbierające czy kolekcjonerzy też są trochę winni nakręcającej się spirali. Gdyby nie było chętnych na takie wynalazki, to by nimi nie handlowano.
Monopol to monopol zawsze daje złote jaja, sam mówisz, że marża NBP wzrosła, ilość towaru spadła zysk ten sam albo większy.
Myślę, że prawo Kopernika to tylko tło i to raczej dalekie, w tym wypadku największe znaczenie ma psychologia, sentymenty, łatwy zysk i pęknięta bańka.
Nie miałem na myśli cen regulowanych, sztywnych czy jakie tam jeszcze są, chciałem podkreślić, że cena na początku nie jest rynkowa tylko "nie miej niż", ustalana przez rodzaj organu/urzędu jakim jest NBP. Nie sprawdzałem ale spodziewam się, że nikt nie daje więcej. Ja doskonale rozumiem działania NBP, dba o stałą emisję i dostępność towaru bez tysiąca skarg i bójek pod oddziałami przed kamerami TV, co bankowi nie przystoi. Nadprodukcja doprowadziła najprawdopodobniej do straty (ale dane trzeba by im z gardła wyrwać), więc rozwiązali problem przez sprzedaż bezpośrednią, biznes jest biznes. Skutecznie wyeliminowali nieuczciwe zasady dystrybucji. Podstawowa cel osiągnięto dostępność towaru, dla wielu klientów, oczywiście zniechęcając wielu, a tak swoją drogą to jak teraz kupują ludzie bez komputera? Zupełnie też nie dziwi mnie działanie innych firm chcących wyrwać paru niezadowolonych kentów NBP.
Osobiście nie wierze w śmierć monet i banknotów, nie wyobrażam sobie płacenia za najstarsze usługi świata (i podobne) kartą, nie ma takich jeleni, no chyba ze ktoś prostytucję wypleni, albo politycy się zmienią sam nie wiem co mniej prawdopodobne. Alternatywa to Wielki Brat, ale nawet zinformatyzowana i policyjna USA nie rezygnuje z bilonu.
Baz, masz prawo do swoich osądów, Twoja sprawa. To co zbierasz też Twoja sprawa. Tu na tym forum też były takie osoby, które piały z zachwytu i... juz ich nie ma. A co do niezadowolonych klientów, to masz to jak w banku:) Ja zarówno z usług NBP, jak i takich firm, o których pisał Bartek, nie korzystam i korzystał raczej nie będę. Wszyscy moi znajomi i rodzina zresztą też. Owszem, swego czasu jeszcze na długo przed wspomnianym systemem, kupowałem blaszki NBP, ale może się zdziwisz, nigdy bezpośrednio w banku lecz u sprawdzonego dystrybutora i co ciekawe, zawsze w cenach emisyjnych bez dodatkowych opłat. I tym optymistycznym akcentem kończę dyskusję w tym temacie:))
Życzę wszystkim zadowolonym i tym mniej zadowolonym samych udanych oraz przemyślanych zakupów monet i czego tam jeszcze sobie zamówią;)
Ustawienie przetargu na jeden egzemplarz to fraszka, a ustawienie aukcji na kilkadziesiąt tysięcy pojedynczych egzemplarzy i mrowie kupujących to raczej inna historia. Kolejna sprawa po co ustawiać skoro i tak klienci zapłacą bo nie mają wyjścia, i jeszcze będą zadowoleni, że nie stoją w kolejce na mrozie? Argument tajemniczych osób faktycznie jest nie do odparcia.
Nie ma już w Polsce czegoś takiego jak Mennica Państwowa - została ona sprzedana (a właściwie ostatnie 42% jej akcji) 27 kwietnia 2010 roku panu Zbigniewowi Jakubasowi. Oficjalna nazwa mennicy to od 31 maja 2005 roku - Mennica Polska Spółka Akcyjna.
Musisz się zalogować lub zarejestrować, aby dołączyć do dyskusji.











