Losowe monety

Polecamy

skup monet
Numizmatyka
Sklep numizmatyczny
Monety
monety skup

Seria królewska Holzhaeussera i Reichla

.

HTML clipboard
HTML clipboard Sam król Stanisław August Poniatowski wyszedł z inicjatywą wybicia serii upamiętniającej jego poprzedników.  Osobiście czuwał i nadzorował ich powstawanie. Do dziś jest wiele niejasności związanych z tymi medalami, wiele informacji jest powierzchownych. Większość informacji o nich pochodzi z bardzo ogólnych opracowań medalierskich. Jedno co wiadomo o nich dziś to fakt, że są niezwykle cenne i rzadko spotykane.

 

Pierwsze 11 medali wykonał nadworny medalier króla St. Augusta, J. F. Holzhaeusser. Po jego śmierci w 1792 roku dokończenia serii podjął się J.J.Reichel. Wykonał on kolejne 12 medali. Cała seria liczy 22, a właściwie 23 medale, gdyż wizerunek S. Leszczyńskiego został wybity później o zakończeniu serii (wygnano go z kraju i osiadł na obczyźnie). Medale powstały na podstawie obrazów z Sali Marmurowej Zamku Królewskiego w Warszawie. W latach 1768-1771 namalował je Baciarelli. Nie jest znana dokładna data rozpoczęcia bicia medali - przypuszcza się, że był to rok 1790 (Wiącek podaje, że już 1780). Data wybicia ostatniego medalu jest bardzo rozbieżna. W opracowaniach pojawiają się lata 1796, 97 a nawet 1798. Są przypuszczenia, że kilku ostatnich medali król Stanisław August mógł nie zobaczyć, gdyż zmarł w 1798 roku w Petersburgu.

HTML clipboard
Na awersach przedstawiono popiersia władców.
Na rewersach w 9 wierszach opisywano po łacinie zasługi i dokonania danego króla.

Poza srebrnymi i brązowymi medalami król zlecił również wybicie wersji złotych. Informacje o nich są jednak bardzo szczątkowe. Tradycja mówiła, iż każdy medal miano wybić w jednym złotym egzemplarzu specjalnie dla króla.  Dziś nie wiadomo nic aby występowały gdziekolwiek w zbiorach (najprawdopodobniej nie wybito ich) złote medale z wizerunkiem Augusta II, III i Stanisława Leszczyńskiego. Dziś w zbiorach muzealnych 20 sztuk złotych medali znajduje się w Muzeum Narodowym Historii Ukrainy w Kijowie i po jednym w Muzeum Narodowym w Warszawie i w Zamku Królewskim w Warszawie. Ile tak naprawdę wybito złotych medali nie wiadomo. Dziś na rynku wtórnym w ogóle się nie pojawiają, należy więc sądzić, że wybito znikome ilości.

"Złote medale serii zabrano do Kijowa z Liceum Krzemienieckiego w 1834 r., wraz z wszystkimi skonfiskowanymi przez władze rosyjskie zbiorami, zawierającymi kolekcję numizmatyczną Stanisława Augusta. Jednak zespół 20 złotych medali królów trafił do Krzemieńca później, wg nowo odkrytych dokumentów dopiero w 1810 r., jako dar Marcina Badeniego. Udowodnione zostało, że medale te na pewno nie były "uratowane od przetopienia" w Mennicy Warszawskiej podczas insurekcji kościuszkowskiej w 1794 r., co z upodobaniem lecz bezkrytycznie powtarzali autorzy opracowań."

Kronika Zamkowa 49-50/2005. Zamek Królewski w Warszawie

 

Każdy kto odwiedził Gabinet Numizmatyczny Mennicy Polskiej, mógł podziwiać gablotę, w której znajduje się cała seria srebrnych medali wraz z oryginalnymi stemplami. Historia z nimi związana jest bardzo ciekawa. Podobno w okresie wojny były zakopane w ogrodzie znanego numizmatyka Władysława Terleckiego - późniejszego dyrektora Mennicy Państwowej. Dzięki temu, że zostały one schowane Rosjanom nie udało się ich wywieźć do siebie, jak to miało miejsce z innymi zabytkami i dziełami sztuki.

HTML clipboard

Na wystawie w Gabinecie Numizmatycznym Mennicy Polskiej można obejrzeć całą serię srebrnych medali wraz ze stemplami.

Dziś oryginalne medale srebrne i brązowe pojawiają się na rynku wtórnym niezwykle rzadko, żeby nie powiedzieć sporadycznie. Wystawiane są na największych aukcjach numizmatycznych i to tylko pojedyncze egzemplarze. Niektóre z nich od kilkudziesięciu lat nie pojawiły się na rynku, co może świadczyć o tym, że bito jest w nierównomiernych nakładach lub niektóre z nich zostały przetopione (lecz są to tylko przypuszczenia). Kiedy już srebrny medal pojawi się na aukcji jego cena przekracza 10.000 zł. Za brązowy trzeba obecnie zapłacić niewiele mniej. Są to więc niezwykle cenne i jedne z najbardziej poszukiwanych medali polskich.

Należy mieć na uwadze, że w obrocie są liczne falsyfikaty będące najczęściej brązowymi odlewami. Większość z nich jest wykonywana chałupniczą robotą i łatwo je odróżnić. Rzadko, bo rzadko ale czasem zdarzają się dobrze podrobione egzemplarze i należy mieć to na uwadze przy ewentualnym zakupie medalu "po okazyjnej cenie".

HTML clipboard

W XIX i XX wieku powstały liczne odlewy medali z serii królewskiej. Na zdjęciach brązowy i żeliwny odlew medalu.

Autor: Bartosz Błądek / [email protected]

Zdjęcia medali pochodzą ze strony www.wcn.pl. Wykorzystane zostały za zgodą właściciela.

Nowe zasady dotyczące ciasteczek (cookies). Wykorzystujemy pliki cookies, aby nasz serwis lepiej spełniał Wasze oczekiwania. W razie potrzeby można zablokować ciasteczka w przeglądarce jak to zrobić tutaj.

Akceptuję zapisywanie ciasteczek (cookie) dla tej strony:

EU Cookie Directive Module Information