Najdroższe monety świata
31 stycznia 2010

Od kilku lat kolekcjonerstwo starych monet stało się nie tylko pasją, ale również bezpieczna inwestycją na lata. Napływ do tego środowiska osób z zasobnym portfelem spowodował, że większość historycznych monet w ciągu ostatnich lat wzrosła wielokrotnie.
Kto jeszcze 10 lat temu kupował próbne monety międzywojenne, dziś może je sprzedać z wielokrotnym zyskiem. Za monety w okołomennicze stanie trzeba zapłacić naprawdę dużo. Ale "dużo" jest pojęciem względnym. Na wielu kolekcjonerach cena za 100 - 200 letnią monety rzędu kilku tysięcy złotych nie robi dużego wrażenia. To rynek wyznacza takie ceny, które powoli staja się normą.
Czy w dzisiejszej numizmatyce coś może jeszcze zadziwić? Może i to bardzo. Są na świecie monety, których wartość liczy się w setkach tysięcy a nawet milionach złotych. Poznajmy zatem najdroższe monety świata, na które 99% czytelników tego artykułu nie będzie stać.
Najdrożej jest w USA
Najwyższe ceny za monety padały nie gdzie indziej jak na amerykańskich aukcjach numizmatycznych. To tam w 1996 roku po raz pierwszy przekroczono magiczną barierę miliona dolarów za monetę. Zapłacono wówczas 1 485 000 dolarów amerykańskich (milion czterysta osiemdziesiąt pięć tysięcy dolarów) za miedzioniklową monetę pięciocentową z 1913 roku. Znane jest 5 egzemplarzy a liczba kolekcjonerów, którzy pragnęli ją mieć była znacznie większa.
Trzy lata później padł w 1999 roku kolejny rekord. Za inną amerykańską monetę zapłacono 4 140 000 dolarów. Była to srebrna moneta dolarowa z 1804 roku. Analiza archiwów wykazała, że rarytas ten wybito nie w 1804 lecz w latach 1834-1835 z przeznaczeniem do tzw. Presentation Proof sets. Znanych jest dziś tylko osiem takich monet z datą 1804. W XIX wieku ze względu na wysoki koszt tworzenia stempli, wykorzystywano jest przez wiele lat, często nie zmieniając daty, aż do naturalnego ich zużycia dopiero wtedy tworzono nowe.
Obecnie znanych jest ponad 30 monet amerykańskich, które przekroczyły magiczną barierę miliona dolarów. Na 3 i 4 miejscu pod względem ceny są dublon Brashera i 20-dolarówka 1907HR z ceną ponad 3 mln dolarów. Na piątym ponownie dublon Brashera za prawie 2,5 miliona dolarów.
Najdroższa moneta świata
Najdroższą monetą jaką kiedykolwiek sprzedano na aukcji numizmatycznej jest złota 20 dolarówka z 1933 roku tzw. "Podwójny orzeł". Mimo "młodego wieku" ma bardzo ciekawą historię i to dzięki właśnie tej całej otoczce, która się wokół niej stworzyła, stała się najdroższa monetą świata. 30 lipca 2002 roku sprzedano ją za bagatela 7 590 000 dolarów (siedem milionów pięćset dziewięćdziesiąt tysięcy dolarów). Do dziś żadna inna moneta swą ceną nie zbliżyła się nawet do niej. A oto historia "Mona Lisy wśród monet", lub "Numizmatycznego Świętego Gralla", jak zwykło się określać tę monetę.
W 1933 roku mennica amerykańska wybiła 445 tys. sztuk monet 20 dolarowych tzw. "podwójnych orłów". Jednak w tym samym roku ówczesny prezydent USA - Franklin Delano Roosevelt, by przezwyciężyć wielki kryzys wstrząsający światową gospodarką w latach 20 i 30 ubiegłego wieku, zdecydował się odejść od powiązania wartości dolara z ceną złota. Nakazał zniszczyć wszystkie 20 dolarówki wybite w 1933 roku. Zgodnie z nakazem monety te przetopiono, lecz przy ważeniu uzyskanego złota okazało się, że brakuje 10 monet z całej puli 445 tys. sztuk. Ukradł je główny księgowy mennicy amerykańskiej. Secret Service szybko odnalazła 9 dwudziestodolarówek. Dziesiąty podwójny orzeł odnalazł się dopiero w 1944 r. gdy dyplomaci z ambasady Egiptu w Waszyngtonie poprosili Departament Stanu o zgodę na wywóz monety do Kairu. Wskutek niedopatrzenia urzędnika - zgodę wydano i podwójny orzeł znalazł się w zbiorze króla Faruka - znanego kolekcjonera monet (który notabene w swojej kolekcji miał wiele cennych polskich monet).
Amerykańskie służby próbowały odzyskać monetę, gdy po obaleniu w 1952 r . monarchii w Egipcie kolekcję Faruka wystawiono na aukcję. Jednak nie udało się go przechwycić i podwójny orzeł zniknął w tajemniczych okolicznościach na kolejne kilka lat. Latem 1966 r. brytyjski handlarz monet Steven Fenton przyniósł złotą dwudziestodolarówkę na spotkanie z kolekcjonerami monet w jednym z nowojorskich hoteli. Ów kolekcjonerem był jednak podstawiony agent Secret Service. Fentona aresztowano za paserstwo. Moneta znalazła się w skarbcu World Trade Center w Nowym Jorku. Na trzy tygodnie przed zamachem 11 września wywieziono podwójnego orła do skarbca federalnego w Fort Knox (ta informacja nie jest w 100% potwierdzona). Secret Service i Fenton osiągnęli w końcu porozumienie: handlarz odzyskał wolność, ale zgodził się na sprzedaż monety i podział zysku z rządem USA. Z 7,6 mln dol. Fenton i rząd USA otrzymali po 3,3 mln a Sotheby's (dom aukcyjny pośredniczący w sprzedaży) zarobił 1 mln dolarów.
Zastanawiające w tym wszystkim są dwa fakty. Po pierwsze, dlaczego w poszukiwanie tej monety włączono amerykańskie służby specjalne? Po drugie, skoro władze amerykańskie poszukiwały tej monety przez dziesiątki lat i kiedy ja odzyskały nie umieściły w Muzeum Narodowym tylko zezwoliły na jej sprzedaż? Może ktoś z Państwa potrafi odpowiedzieć na te dwa pytania, bo ja niestety nie.
Najdroższa polska moneta
W czołówce najdroższych monet świata (ale cenowo daleko od dwóch ostatnich rekordów) jest polska 100-dukatówka Zygmunta III Wazy z 1621 roku. Sprzedano ją za 1 380 000 dolarów(milion trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów) 14 stycznia 2008 roku na nowojorskiej aukcji u Stack'a. Tym sposobem jest pierwszą polską monetą, która przekroczyła magiczną barierę 1 mln dolarów i stała się najdroższą polską monetą w historii. Kupił do prawdopodobnie kolekcjoner z Niemiec.
Moneta ta została zaprojektowana przez znakomitego artystę medaliera Samulea Amona z Gdańska. Ma blisko 7 cm średnicy i waży ok. 350 g. Naprawdę robi wrażenie. Wybito ich w tym nominale prawdopodobnie kilka sztuk (dotychczas w handlu notowane były dwie sztuki). Jeden egzemplarz znajduje się w Muzeum Czapskich w Krakowie. Egzemplarz wystawiony u Stack'sa był już notowany na rynku. Najpierw w 1980 roku został sprzedany za 120 000 dolarów. Później w 1989 roku wystawiono go z ceną wywoławczą 250 000 dolarów, lecz nie znalazł się chętny do jej zakupu. Starano się aby ściągnąć ten egzemplarz do Polski na Zamek Królewski w Warszawie, lecz niestety nie znalazł się nikt z zasobnym portfelem, chcący podarować Polsce to dobro narodowe.

Jeden z użytkowników naszej strony napisał, że trzymał 100 dukatówkę wartą ponad
milion dolarów w rękach podczas pokazu w Milwaukee (USA) 12 sierpnia 2007 roku.
Bartosz Błądek / bartosz@katalogmonet.pl
Warte pokazania? Przekaż tę stronę innym:
Komentarze
trzy tygodnie przed zamachem. ciekawe bardzo ciekawe.
wszystko składa się w całość, że jednak yankesi wiedzieli wcześniej.
kolejny bardzo ciekawy argument dla spiskowej teorii 9/11
borsuk ciekawy materiał. Może pokusimy się wspólnymi siłami o przetłumaczenie tego,t ak aby wszyscy mieli obraz całej tej historii.
ps. podobno na podtsawie tej całej afery z ta monetą ma powstać film. Z drugiej storny jest to prawie gotowy scenariusz na film lub materiął na powieśc sensacyjną. Jeśli ktoś ma polot literacki, zachęcam:). Będzie to pierwsza sensacyjna powieśc numizmatyczna :).
Piotr_k84 napisał/a:Będzie to pierwsza sensacyjna powieśc numizmatyczna.
A "Pan Samochodzik i nieuchwytny kolekcjoner" to niby co? ;)
Ciekawy artykuł. Szkoda, że ma tyle błędów.
Mozemy potłumaczyć, kiedyś miałem w zakładkach dokładniej opisaną całą zawieruchę z królem Farukiem ale poszła razem z innymi gdy dysk mi padł :( Możemy się np. podzielić tekstem - będzie szybciej i ognia :)
Ciekawy artykuł.Szkoda, że Wilk czepia się do błędów.
SuperSoniC napisał/a:Ciekawy artykuł.Szkoda, że Wilk czepia się do błędów.
owszem artykul ciekawy ale Wilk ma prawo wyrazic swoje zdanie zwlaszcza po przeczytaniu artykulu z linku ktory dodal Borsuk
pewne fakty sie nie pokrywaja albo sa troche rozbiezne ;)
Shiver napisał/a:Piotr_k84 napisał/a:Będzie to pierwsza sensacyjna powieśc numizmatyczna.
A "Pan Samochodzik i nieuchwytny kolekcjoner" to niby co? ;)
Czytałeś Krzysiek? Kiedyś się za to zabierałem ale jakoś nie wyszło.
Dużo kolekcjonerskich/numizmatycznych wątków?
Wilk napisał/a:Ciekawy artykuł. Szkoda, że ma tyle błędów.
Wilku, dzięki za słowa krytyki ale masz na myśli literówki/interpunkcję/ortografię czy też jakieś merytoryczne niedociągnięcia?
Odpowiedź jest prosta co do 20-sto dolarówki, która to niby odnaleziono, jeżeli by ją naprawdę odnaleziono to przeprowadzono by akcję jej wykradzenia jeżeli by była tak bardzo pożądana, a nie jakieś niby aresztowania i wolność w zamian z jej sprzedaż, przecież to przeczy samo w sobie z punktu logicznego myślenia, moim zdaniem nie wdając się w domysły, rząd USA od dawna pierze brudną kasę ale coraz bardziej mają idiotyczne pomysły na uwiarygodnienie, niby transakcji jakie przeprowadzają...
Tylko literówki, interpunkcja i ortografia. Myślę, że przeczytanie artykułu po jego napisaniu ustrzegłoby go od tych usterek.
:S na tym lepiej zakończmy
vice44 napisał/a:Odpowiedź jest prosta co do 20-sto dolarówki, która to niby odnaleziono, jeżeli by ją naprawdę odnaleziono to przeprowadzono by akcję jej wykradzenia jeżeli by była tak bardzo pożądana, a nie jakieś niby aresztowania i wolność w zamian z jej sprzedaż, przecież to przeczy samo w sobie z punktu logicznego myślenia, moim zdaniem nie wdając się w domysły, rząd USA od dawna pierze brudną kasę ale coraz bardziej mają idiotyczne pomysły na uwiarygodnienie, niby transakcji jakie przeprowadzają...
Całej prawdy zapewne nigdy sie nie dowiemy, jest więcej niejasności aniżeli faktów. Dla mnie to jest bardzo tajemnicza i dziwna sprawa, ale po USA wszystkiego się mozna spodziewać
A propos wspomnianych na początku artykułu prób z okresu międzywojennego. Ciekawe czy np. próby niklowe z czasów PRL też z czasem zyskają tak na wartości?
Czy ten Fenton (paser) siedzial o 66 roku, do 2002???? i dopiero z rzadem USA sie dogadal?.Twardziel taki z niego?.Tyle lat sie upieral?
A teraz uwaga - zaskoczę Was!
Napisał do mnie na mail jeden z użytkowników naszej strony ze sprostowaniem, że 100 dukatówka została sprzedana 14 stycznia 2008 a nie w kwietniu, błąd błędem ale to co dalej napisał zwaliło mnie na fotel.
Ziggy napisał, że trzymał monetę wartą milion dolarów w rekach podczas show w Milwaukee 12 sierpnia 2007 roku. Na dowód podesłał zdjęcie:
Że też mnie tam nie było :)
W Polsce podejrzewam, że nikt by się nie zdecydował na udostępnienie "do rąk własnych" takiej wagi monety.
Fajne zdjęcie :) Potrzymać tą monetę w rękach to marzenie życia drugie obok posiadania jej na własność :)
Ja chciałbym ją chociaż zobaczyć na własne oczy :) Pewnie od blasku tego złota miałbym ją przed oczami jeszcze długo :woohoo:
O widzę, że to moneta z mojej prwatnej kolekcji :):):).
To musi być przeżycie trzymać monete wartą milion dolców.
Milion dolców jak milion dolców ale trzymać coś co ma taką historię.
Ciekaw jestem czy ktokolwiek kiedykolwiek dokonał jakiejś transakcji za pomocą tej monety wartej 100 ówczesnych dukatów.
Co do transakcji to pewnie za taką monetę można było dostać z kilka wsi :) A skoro wybito jej tylko kilka sztuk to pewnie jako pokaz możliwości mennicy. No i udało im się :P
Gdzieś czytałem, że 100 dukatówki były nagrodą za udział w bitwie pod Chocimiem.
ooooo ta moneta to jak te takie co kiedyś były duże czekoladowe zawijane w pazłotkaa<serce> mniaaammmiii:D:D
:woohoo: :kiss: kissskii!
Eothain napisał/a:Gdzieś czytałem, że 100 dukatówki były nagrodą za udział w bitwie pod Chocimiem.
króla dla hetmana chodkiewicza?

Do najpiękniejszych monet europejskich okresu nowożytnego zalicza się wybitą w Bydgoszczy w 1621 r. 100-dukatówkę. Stempli do tej monety, wykonanych przez działającego w Gdańsku rytownika Samuela Ammona, używano również do produkcji innych nominałów ? zarówno w złocie, jak i w srebrze ? m.in. prezentowanych na ekspozycji 4 talarów. Jest to tzw. moneta medalowa, czyli mająca cechy zarówno monety (płaski relief, odbity na rancie nominał, rewers spotykany na emisjach obiegowych), jak i medalu (oryginalność i bogactwo filigranowych motywów zdobniczych, brak herbu podskarbiego).
Moneta 100-dukatowa oraz jej złote i srebrne odmiany wybite zostały najprawdopodobniej z inicjatywy ówczesnego zarządcy mennicy bydgoskiej Jakuba Jacobsona van Emden jako kosztowny i okazały podarek dla króla oraz wysokich urzędników z jego otoczenia. Nie jest jednak wykluczone, że numizmaty te zostały zamówione przez samego Zygmunta III Wazę (1587?1632), jako nagroda dla szczególnie wyróżniających się dygnitarzy i dowódców wojskowych.
Na awersie monety pojawia się jeden z najlepszych portretów w polskiej numizmatyce. Król patrzy przed siebie jakby w zamyśleniu, ze wzrokiem skierowanym nieco w górę. Krótko obcięte włosy z zaznaczonymi drobnymi kosmykami (jak na portretach rzymskich cesarzy) oraz zarost według ówczesnej szwedzkiej mody (równo przycięta kozia bródka i sterczący wąs) to cechy wyglądu Zygmunta III, które znamy z innych ówczesnych źródeł. Na głębsze treści wizerunku wskazują mało na pierwszy rzut oka widoczne szczegóły, jak np. lwie główki umocowane na obu ramionach władcy. Zygmunta III przyrównano w ten sposób do antycznego bohatera Herkulesa, który w jednej ze swoich słynnych 12 prac pokonał lwa nemejskiego, biorąc sobie jego skórę za odzienie. Władca polski w ten symboliczny sposób przejął na siebie wszystkie pozytywne cechy antycznego półboga, stając się ?Herkulesem polskim?, obrońcą wiary katolickiej (co podkreśla order Złotego Runa na piersi przyznawany tylko chrześcijańskim władcom), sprawiedliwym i wielkodusznym dla poddanych, a nieugiętym i bezkompromisowym dla wrogów. Niektórzy badacze przypuszczają, że ten mitologizowany portret, otoczony dodatkowo wieńcem laurowym (symbolem triumfu) należy wiązać z toczonymi na wschodzie potyczkami z Turkami.
Rewers monety ? w ogólnych zarysach raczej konwencjonalny ? jest w szczegółach niezwykle barwny i ciekawy. Samuel Ammon wykorzystał tu szereg motywów roślinnych i zwierzęcych (stylizowane kwiaty, wizerunki ptaków, lwie główki), zestawiając je w harmonijną całość. Oparł się przede wszystkim na formach zdobniczych tzw. manieryzmu,
charakterystycznego głównie dla sztuki Niderlandów, pod której wpływem był wówczas Gdańsk, gdzie artysta mieszkał i pracował.
Z folderu wystawy NBP ? Polskie Monety Kruszcowe -
www.nbp.pl/banknoty_i_monety/pliki/wysta...uszcowe_broszura.pdf
O donatywach jest artykuł w PN 3/2009 str. 34 pt. 50 dukatów odbite stemplem 100-dukatowym (1621 r.) z wyszczególnieniem wszystkich monet tego typu znanych obecnie. W artykule opisany jest też powód wybicia 100 dukatówek - miały być one wysłane na ówczesne dwory z listem opisującym wielkie zwycięstwo polskie. Była to największa złota moneta w ówczesnym świecie, która potwierdzała potęgę militarną i gospodarczą Polski.
Poza 100 dukatówką wybito również pojedyncze egzemplarze o mniejszej wadze dla dygnitarzy królewskich - to pewnie o te chodziło. Obecnie znanych jest 7 egzemplarzy 100 dukatówek (mały błąd drukarski w artykule wskazujący liczbę 3 ale wymianiający jednocześnie 7 egzemplarzy) - 3 w muzeum w Budapeszcie, 1 w Dreźnie, 1 w Krakowie w kolekcji Czapskich i 2 w rękach prywatnych: I-szy z kolekcji króla Faruka, który można oglądać w Nowym Yorku na wystawie znanej firmy jubilerskiej (zapewne monetka ze zdjęcia) oraz II-gi ze starej kolekcji szwedzkiej, który prawdopodobnie znajduje się w prywatnej kolekcji na terenie Polski (z aukcji).
Poza 100-tką znane są jeszcze następujące egzemplarze bite tym stemplem o wadze: 91, 90, 80, 70, 60, 50, 40, 30 dukatów. Poza nimi jeszcze odbitki w srebrze od 3,5-10 talarów. Więcej we wskazanym numerze Przeglądu Numizmatycznego ;)
a co myslisz o monecie Tabora 1916
Musisz się
zalogować lub
zarejestrować, aby dołączyć do dyskusji.