Losowe monety

Polecamy

skup monet
Numizmatyka
Sklep numizmatyczny
Monety

Nowy rozdział w badaniach „5-groszówki z dziurką. . .”

.

Pod koniec maja br. w serwisie Allegro zakończyła się aukcja niezwykle rzadkiej monety – destruktu 5-groszówki Generalnego Gubernatorstwa. Numizmat osiągnął cenę końcową 11 300 zł. Wystawiał ową monetę Domel103 czyli znany w środowisku Gabinet Numizmatyczny Damiana Marciniaka. Aukcja ta zainspirowała nas do przeszukania dostępnych źródeł, by dowiedzieć się więcej nt. tej interesującej monety. Warto było, bo w naszej ocenie efekty są zaskakujące. Na podstawie źródeł, do których udało nam się dojść, formułujemy poniżej kilka niepublikowanych nigdy dotąd wniosków.


Aukcja owego destruktu cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Jak później zdradził nam Damian Marciniak, obserwowało ją kilkadziesiąt osób. Licytacja była bardzo zacięta i toczyła się do ostatniej sekundy. Ostateczna cena nie była zaskoczeniem. Moneta w przeciwieństwie do wielu pojawiających się na rynku numizmatycznym jest stuprocentowym oryginałem. Świadczy o tym m.in. ślad po pęknięciu stempla, przebiegający przez środek awersu monety.


Sprzedany numizmat osiągnął cenę 11 300 zł. To najwyższa ze znanych nam cen, za destrukt 5-groszówki Generalnego Gubernatorstwa. Źródło zdjęcia (www.gabinetnumizmatyczny.pl)

Tło historyczne

Decyzję o emisji cynkowej monety 5-groszowej podjęto późno, bo dopiero w roku 1943. Wcześniej, w roku 1940 rozpoczęto emisję cynkowych 10 i 20 groszówek (z datą 1923), natomiast rok później -1 groszówki (z datą 1939). W roku 1940 Bank Emisyjny, decyzją okupanta, wprowadził do obiegu, znalezione w magazynach Mennicy Państwowej, żelazne niklowane 50 groszówki z datą 1938. Dopiero w roku 1943, decyzją Hansa Franka z dnia 11 maja, wydano rozporządzenie o emisji cynkowej monety 5 groszowej z otworem w centralnej części i nieaktualną datą na awersie - 1939. Literatura i przekazy podają, że do wybicia cynkowych monet użyto oryginalnych stempli z okresu II RP. Po przeanalizowaniu przez nas stempli, prawda wydaje się być jednak nieco inna, ale o tym w dalszej części artykułu.

W tym miejscu wiele osób zada sobie zapewne pytanie, dlaczego zdecydowano się na emisję 5 groszówki z otworem? Przecież konieczność wycięcia otworu w monecie wydłuża i utrudnia proces produkcyjny. Niektóre źródła podają informację, że niemieckie władze okupacyjne zdecydowały się na taki krok dlatego, aby „ukryć” niewygodny dla ideologii III Rzeszy wizerunek polskiego godła. Te teorię należy jednak schować między bajki, ponieważ gdyby Niemcom rzeczywiście zależało na „zdewaluowaniu” rangi naszego godła zdecydowaliby się zapewne na dużo bardziej drastyczny krok. Jak nie wiadomo o co chodzi, to zwyczajnie chodzi o pieniądze. Zgodzilibyśmy się tu z opinią, którą Jerzy Chałupski wyraził w publikacji Specjalizowany katalog monet polskich cz. II, że zrobiono to z czystej oszczędności. Otóż, wykonując otwory w omawianej 5-groszówce zaoszczędzono przeszło 1.5 tony cynku co w czasie wojny jest ilością niebagatelną. Gra zatem była warta świeczki.


Łączny nakład cynkowej pięciogroszówki wyniósł 15 324 000 sztuk. Moneta miała średnicę 16.00 mm (otwór 4.00 mm). Masa wg rozporządzenia miała wynosić 1.6 g. Popularne katalogi (Fisher) podają masę 1.72 g. Źródło zdjęcia Warszawskie Centrum Numizmatyczne - www.wcn.pl


Tyle historii, przechodzimy zatem do teraźniejszości czyli naszych poszukiwań, dociekań a następnie do analiz oraz wniosków.

Pierwsze kroki

Pierwsze kroki w celu znalezienia jakichkolwiek informacji skierowaliśmy ku ogólnodostępnej literaturze numizmatycznej. Spędziliśmy długie godziny wertując kolejne numery biuletynów numizmatycznych, książek i innych publikacji. Wszystko, co udało nam się zdobyć, to szczątkowe, niewiele wnoszące do tematu informacje. Nawet u Terleckiego w publikacji dotyczącej historii Mennicy Warszawskiej nie znaleźliśmy praktycznie nic. W innych pojawiły się pojedyncze zdania mówiące o tym, że „tak owszem taka emisja miała miejsce”, „bito monety cynkowe”, „łącznie wybito nieco ponad 15 000 000 sztuk” i tyle. Nic więcej.

Nie zrażeni zaczęliśmy wertować fora numizmatyczne. Tu było już nieco lepiej. Gdzieniegdzie toczyły się dyskusje, snuto przypuszczenia, ale dalej żadnych obszerniejszych materiałów, które mogłyby stanowić punkt wyjścia i zaczepienia do dalszych poszukiwań.

Pozostała nam rozmowa z mądrzejszymi, którzy – jak się to mówi – zęby zjedli na numizmatyce. Zadawaliśmy więc na pozór proste dwa pytania, które najbardziej nas nurtowały m.in. czy są potwierdzone informacje dotyczące tego w jaki sposób i na jakim etapie produkcji powstawał otwór w monecie i jak powstały destrukty bez otworu. Tu się pojawiło trochę gdybania, „że może tak a może tak”, że „nie mam dowodów, ale sądzę że w taki a taki sposób”. Reasumując, znów nic konkretnego.

Gdzie jak nie u źródła …

To, że w publikacjach nie znaleźliśmy wielu konkretów nie zraziło nas ani trochę. Postanowiliśmy zapytać u źródła – w Mennicy Polskiej. Dzięki uprzejmości Pań z Gabinetu Numizmatycznego, udostępniono nam oryginalne stemple, którymi bito 5-groszówki będące tematem artykułu. W zbiorach Gabinetu zachowało się 5 stempli awersu oraz 3 rewersu. Już wstępne oględziny pozwoliły nam na wysunięcie pierwszych wniosków. Aby jednak mieć pewność i potwierdzenie naszych przypuszczeń poprosiliśmy o konsultację technologów z wieloletnim doświadczeniem w produkcji menniczej. Obydwa te działania, czyli analiza stempli i konsultacja technologiczna okazały się przełomowe.


Para stempli użytych do wybicia 5-groszówki GG


Stemple – widok z góry

Analiza i wnioski

1) Czy do bicia monet rzeczywiście użyto stempli międzywojennych?

Wszystkie międzywojenne stemple Mennicy Państwowej miały specjalne oznaczenia porządkowe ułatwiające ich identyfikację. Takie też znalazły się na analizowanych stemplach 5-groszówki GG. Według dostępnej literatury do bicia cynkowych monet GG użyto oryginalnych stempli z okresu II RP. Numeracja na stemplach naszej 5–groszówki mówi jednak, że teorię tę powinno się schować między bajki, ponieważ końcowe oznaczenie wskazuje, że wykonano jest w okresie II WŚ. Wszystkie analizowane stemple 5-groszówki GG wykonano w roku 1943. Wskazuje na to ostatnia para cyfr „43”. Dwie pierwsze pary to numery porządkowe/inwentaryzacyjne. Podobna sytuacja jest na stemplach do 1 grosza, 10 i 20 groszy, którymi wybijano monety GG – na wszystkich jako ostatnie widnieją daty „42”, „43” lub „44”, co również oznacza ich produkcję w okresie wojny. Warto nadmienić, że żaden z oglądanych stempli nie miał najmniejszych oznak przebijania dat etc.

Na wszystkich stemplach, poza opisanymi cyframi znajduje się jeszcze punca „STAR” (fabryka Star Starachowice?). Niestety nie udało nam się ustalić, co to oznacza i czemu służyło.


Stempel rewersu monety 5-groszowej GG z widoczną datą "43", numerami porządkowymi / inwentaryzacyjnymi oraz napisem STAR.

Nasuwa się jeszcze jedno pytanie. Skoro stemple wykonywane były od nowa to dlaczego na awersach pozostawiono daty przedwojenne a nie pokuszono się o umieszczenie dat aktualnych? Jedynym logicznym wytłumaczeniem jest to, iż stemple GG powstały w oparciu o dostępne w mennicy międzywojenne modele brązowe, zredukowane na maszynie różnicującej. Jest to jednak tylko hipoteza.


2) Jak powstawał otwór w monecie i jak powstały destrukty bez otworu?

Pewne jest to, że otwór w monecie powstawał przez biciem. Wykonywany był na czystym krążku. Następnie taki blank z otworem wędrował pod prasę menniczą, gdzie wytłaczany był wizerunek. Destrukt bez otworu to zwyczajne niedopatrzenie (lub celowe działanie). Pod prasę menniczą trafiał nieprzedziurkowany krążek. Stemple zaopatrzone w wypustki na awersie i rewersie, tłocząc wizerunek zostawiały również ślad w centralnym miejscu monety. Owe wypustki były na tyle krótkie (pomiar wykazał, że wystawały o 0,12 do 0,18 mm powyżej reliefu), że w centrum monety na awersie i rewersie nieprzedziurkowanego krążka, zostawiały tylko wgłębienia nie przebijając otworu na wylot.


Wypustka tzw. pilot na awersie 5-groszówki

To, że owe wypustki były tak krótkie spowodowane było również tym, że w momencie tłoczenia, gdyby wypustka awersu i rewersu na przedziurkowanym krążku się ze sobą zetknęła, pod wpływem nacisku stemple zwyczajnie by pękały. Oglądając pod dużym powiększeniem 5-groszówkę z dziurką, wewnątrz otworu możemy dostrzec również niewielkie strzępki (patrz zdjęcie niżej). Powstały one w momencie tłoczenia monety, kiedy pomiędzy wypustką awersu i rewersu zostawała minimalna przestrzeń, materiał w wyniku nacisku tworzył takie mikrowypływki. Jest to również dowód na to, że moneta dziurkowana była przed tłoczeniem. Gdyby otwór powstawał po tłoczeniu (w pierwszym etapie analizy sądziliśmy, że najpierw wypustki stempla zostawiały ślady w monecie, a dopiero potem wycinano otwór) to jego ścianki byłyby idealnie równe, pozbawione wszelkich wypływek.


Powiększenie otworu 5-groszówki. Widoczne wyraźne strzępki / mikrowypływki powstałe w momencie tłoczenia monety.

Mamy nadzieję, że artykuł nieniejszy będzie wstępem do dalszej merytorycznej dyskusji na temat tej monety. Jesteśmy otwarci na wszelkie uwagi, opinie i teorie związane z 5-groszówką oraz dyskusję na jej temat. Z naszej strony dołożyliśmy wszelkich starań, aby zaprezentowane powyżej informacje były merytorycznie jak najbardziej poprawne, oparte o szczegółową analizę monet i stempli. Jeśli ktoś z Państwa dysponuje innymi materiałami, które uzupełnią powyższy artykuł lub rzucą nowe światło na poruszony temat, prosimy o kontakt.

Autorzy: Piotr Kosanowski („Dziennik Numizmatyczny), Bartosz Błądek (bartosz@katalogmonet.pl)

Autorzy artykułu składają serdeczne podziękowania dla inspiratora niniejszego artykułu – Gabinetu Numizmatycznego Damiana Marciniaka (GNDM) oraz pracownikom Mennicy Polskiej (MP) za udostępnienie stempli do analizy.

Opublikowano: 3 lat, 3 miesięcy temu przez Orion_21_12 #29307
I jak panie Piotrze podejmie pan temat?
Opublikowano: 3 lat, 3 miesięcy temu przez Orion_21_12 #29276
Fajnie, że udało się zebrać trochę nowych informacji,
bardzo dobrze, że udało się Panu dotrzeć do oryginalnych stempli.
Z 5 groszówkami potwierdził Pan to, co myślę, że dużo osób intuicyjnie podejrzewało.
Jest Pan młodym człowiekiem pełnym zapału, pracuje Pan w miejscu do takich dochodzeń idealnym, więc olbrzymia prośba.
cyt” W roku 1940 Bank Emisyjny, decyzją okupanta, wprowadził do obiegu, znalezione w magazynach Mennicy Państwowej, żelazne niklowane 50 groszówki z datą 1938”

Jest już prawie 70 lat po wojnie i może najwyższy czas, aby wyjaśnić tajemnicę 50 groszówki z 38r.
Napisał Pan niklowanej, to może pora, aby wydawcy katalogów wyrzucili rubryczkę żelazne 50 groszy z 1938 roku,
a może faktycznie pod sam koniec wojny były bite żelazne?
Jest też wersja, że najpierw były żelazne, a dopiero później niklowane.

Wyjaśnienie tego spowoduję dopiero niezłe zamieszanie na rynku.

pozdrawiam i życzę dużo satysfakcji podczas kolejnego dochodzenia.
Opublikowano: 3 lat, 3 miesięcy temu przez Piotr_k84 #29274
czyżby artykuł okazał się tak nudny, że nikomu nie chce się go skomentować?

Komentarz w tym Artykule
Musisz Zalogować się lub Zarejestrować aby wziąć udział w tej dyskusji.

Nowe zasady dotyczące ciasteczek (cookies). Wykorzystujemy pliki cookies, aby nasz serwis lepiej spełniał Wasze oczekiwania. W razie potrzeby można zablokować ciasteczka w przeglądarce jak to zrobić tutaj.

Akceptuję zapisywanie ciasteczek (cookie) dla tej strony:

EU Cookie Directive Module Information