Polecamy

Numizmatyka
Sklep numizmatyczny
Monety

Próby niklowe PRL

.

{jcomments on}Monety próbne od dawna wzbudzały duże zainteresowanie wśród numizmatyków. Wybijane w niskim nakładzie powodowały, że szczęśliwiec który ją zdobył wiedział, że ma naprawdę rzadki i wyjątkowy okaz. Próbne monety bito w różnych metalach - w przypadku niektórych monet występuje nawet kilka odmian danej monety wybitej w wielu różnych metalach. Nakłady jednych prób są znane, innych tylko szacowane a jeszcze innych nie są znane w ogóle. Jedną z ciekawszych grup próbnych monet są PRL-owskie próby niklowe, którym warto poświęcić nieco więcej uwagi.

Zapewne wiele osób, które zaczynają czytać ten artykuł zapyta - "Po co czytać o monetach, na które nie będzie mnie nigdy stać?". Nic bardziej mylnego - wiele PRL-owskich prób niklowych jest w dość przystępnych cenach. Niektóre można kupić już za 400-500 zł. Jak na monetę o nakładzie 500 sztuk sprzed kilkudziesięciu lat  nie jest to wygórowana cena. Poza tym próbne monety to bardzo ważny dział numizmatyki, gdyż dzięki nim możemy poznać trudną drogę jaką musieli przejść twórcy, aby stworzyć projekt, który zostanie zaakceptowany i trafi do obiegu. Dlatego też zachęcam do lektury artykułu - kiedy dobrniecie do końca poznanie kawał polskiej numizmatyki XX wieku.

Na początku lat 60-tych Komisja Numizmatyczna działająca przy Polskim Towarzystwie Archeologicznym, wyszła z inicjatywą bicia próbnych monet niklowych. Wystosowano prośbę do Prezesa Narodowego Banku Polskiego w Warszawie. Głównym zamierzeniem tej inicjatywy miało być udokumentowanie prac nad wprowadzanymi sukcesywnie do obiegu polskich monet.

Jeśli przestudiujemy dokładnie "Katalog Monet Polskich" zauważymy, że w przypadku niektórych wizerunków do jednego tematu postało kilka próbnych projektów. Tak było np. z projektami monet; 50 groszy, 1 złoty, 5 złotych czy okolicznościowej 100 zł "Mieszko i Dąbrówka" - do każdego tematu powstało 4-5 a nawet ponad 10 projektów. Komisja wybierała ten "właściwy" projekt, który trafiał do masowej produkcji i tak wchodził do obiegu na monecie. Pozostałe niezrealizowane projekty pozostały w fazie prób i ocalały tylko dzięki wybijanym próbom niklowym.

W przypadku niektórych wizerunków do jednego tematu postało kilka próbnych projektów - projekty monet o nominale 1 zł.

Podziały i przydziały prób niklowych

Władze NBP przystały na inicjatywę Komisji Numizmatycznej i ustalono, że każda moneta zarówno ta która wejdzie do obiegu jak i projekt zostanie wybita w niklu w nakładzie 500 sztuk. Dzięki temu będzie można utrwalić i udokumentować dokonania polskich projektantów okresu PRL. Połowa nakładu każdej z emisji tzn. 250 sztuk trafiało do numizmatyków, pozostała zaś połowa pozostawała w banku, który rozdzielał monety do muzeów, galerii i innych instytucji gdzie można by bezpiecznie gromadzić kolekcję.

Rodzi się teraz pytanie - Jak rozdzielano te 250 sztuk prób niklowych pomiędzy tysiące kolekcjonerów? Otóż głównym kryterium, na podstawie którego przydzielano monety było członkostwo i zaangażowanie w działanie Towarzystwa Numizmatycznego i krzewieniu pasji numizmatycznej. Powstał specjalny regulamin na podstawie, którego przydzielano monety. Władze Komisji Numizmatycznej kierowały się głównie tym, aby tworzyć coś na kształt "prywatnych, społecznych muzeów" - czyli prywatnych kolekcji które bezpiecznie przetrwają dla następnych pokoleń.

Już wtedy próby niklowe były "towarem" bardzo poszukiwanym na wtórnym rynku kolekcjonerskim, ale Ci którzy mieli zaszczyt otrzymywania tych monet nie pozbywali się ich. Konsekwencją samowolnego pozbycia się monet bez wiedzy i zgody władz Komisji było pozbawienie przydziału kolejnych monet. Monety przez lata gromadzono. Czasem były wypożyczane od właścicieli na różnego rodzaju wystawy numizmatyczne. Wielu kolekcjonerów zebrało cały komplet prób niklowych, a więc blisko 400 pięknych i rzadkich monet. Każdy kto miał taką kolekcję wiedział, że posiada coś rzadkiego - na swój sposób unikatowego.

Ogromna większość wszystkich prób przez długie lata przechowywana była przez kolekcjonerów, którzy je otrzymywali "z przydziału". Dopiero z chwilą śmierci numizmatyka kolekcja mogła zostać sprzedana przez rodzinę i ulegała rozproszeniu.

Od kilku lat na rynku pojawia się coraz więcej "niklówek" PRL. Powody są dwa i to bardzo prozaiczne. Otóż obecnie właściciele kolekcji mogą bez żadnych konsekwencji sprzedawać te monety - zwłaszcza, że wiele z nich osiąga naprawdę wysokie ceny. Drugi powód to fakt iż niektórzy kolekcjonerzy zmarli i ich rodziny wyprzedają monety.

Próby niklowe dziś

Dziś zbieranie prób niklowych to nieco elitarna gałąź numizmatyki. Kiedy jeszcze 4-5 lat temu można je było kupić za niewielkie pieniądze, tak dziś wartość niektórych wzrosła nawet trzykrotnie. Jeszcze 2-3 lata temu można było pełny zbiór kupić już za 120 - 130 tys. zł - dziś trzeba by już za niego zapłacić ponad 300.000 zł. Najogólniej rzecz biorąc próby niklowe i ich wartość można podzielić na dwie grupy:

  • próby niklowe monet, które weszły do powszechnego obiegu są dużo tańsze od prób niezrealizowanych projektów. Monety w bardzo dobrym stanie można kupić już za 500-700zł ( z małymi wyjątkami jak np. 5 zł Rybak).

Próby niklowe monet, które weszły do powszechnego obiegu można kupić już za 500zł.

  • próby niklowe niezrealizowanych projektów to już wydatek rzędu 1.500 - 2.000 zł - a nawet 3.000 zł - jak to jest w przypadku 5 złotówki Statek Waryński z 1958 roku.

Próby niklowe niezrealizowanych projektów obiegowych są szczególnie poszukiwane wśród zbieraczy.

Mimo rosnącej ceny tych monet nie brakuje na nie amatorów, wciąż coraz to nowi kolekcjonerzy decydują się na zbieranie tych walorów. Dla licznej grupy osób numizmatyka to także rozsądna i bezpieczna lokata kapitału na przyszłość, a próby niklowe stwarzają tego rodzaju alternatywę, dla obecnej polityki monetarnej NBP.

Należy pamiętać o tym iż monety te nie były jak monety kolekcjonerskie rozprowadzane w kapsułach czy chociaż holderach, wiele z nich posiada na wizerunkach ślady linii papilarnych i inne "ślady użytkowania". Monet w stanie I. menniczym na rynku wtórnych z puli 250 sztuk pozostało naprawdę niewiele, dzięki czemu jest duże prawdopodobieństwo, że z biegiem lat wartość tych monet będzie rosła.

Polska była prekursorem bicia monet z niezrealizowanymi projektami na metalu innym niż obiegowy, bardzo duża zasługa w tym polskich numizmatyków. Można śmiało powiedzieć, że próby niklowe to fragment naszego dorobku narodowego, niosącego ze sobą ogromny kawałek historii polskiej numizmatyki.

Kilka dni temu sklep numizmatyczny p. Niemczyka wystawił na Allegro pełny komplet prób niklowych - to było dla mnie inspiracja do napisania tego artykułu.

Zdjęcia użyte w artykule pochodzą ze strony internetowej Warszawskiego Centrum Numizmatycznego - www.wcn.pl Serdecznie Dziękuję.

Więcej o próbnych monetach niklowych można dowiedzieć się w katalogu tych monet zamieszczonym na naszym portalu:
http://www.katalogmonet.pl/Katalog/Przed-denominacja-1949-1995/Probne-NI/

Autor: Bartosz Błądek - bartosz@katalogmonet.pl

Opublikowano: 4 lat, 10 miesięcy temu przez bert69 #12984
z napisem "próba" tak jak obrazek obok tytułu
Opublikowano: 4 lat, 10 miesięcy temu przez iko1111 #12978
a ta rzadka próba to jaka miała by być bo może jestem już bogata :silly:
Opublikowano: 4 lat, 10 miesięcy temu przez Shiver #12975
Rybak rybakowi nie równy... popularna obiegówka - kilka złotych, rzadka próba - kilka tysięcy.
Opublikowano: 4 lat, 10 miesięcy temu przez iko1111 #12971
Ja również posiadam 5Rybaka czy ktoś mógłby powiedzieć mi ile mogę za niego dostać :)

Komentarz w tym Artykule
Musisz Zalogować się lub Zarejestrować aby wziąć udział w tej dyskusji.

Nowe zasady dotyczące ciasteczek (cookies). Wykorzystujemy pliki cookies, aby nasz serwis lepiej spełniał Wasze oczekiwania. W razie potrzeby można zablokować ciasteczka w przeglądarce jak to zrobić tutaj.

Akceptuję zapisywanie ciasteczek (cookie) dla tej strony:

EU Cookie Directive Module Information