Kryzys ? Tak, ale nie dla rynku złotych monet !


5.02.2008 Narodowy Bank Polski wyemituje kolejną monetę należącą do serii „Historyczne miasta w Polsce, a mianowicie Konin. Na monecie został uwieczniony Słup Koniński (zwany także Milowym) stojący na konińskiej starówce w sąsiedztwie kościoła farnego. Nie znany jest wiek słupa. Jest on wykonany z piaskowca i posiada romańską inskrypcję łacińską z 1151 r., z której wynika, iż wyznacza on połowę drogi pomiędzy Kruszwicą a Kaliszem. Jest to jedna z ostatnich monet z tej serii. Za kilka miesięcy zostanie wyemitowany ostatni numizmat kończący wędrówkę po 32 „Historycznych Miastach w Polsce”. Jednak wcześniej zapraszam do wędrówki po pięknym Koninie.
Zdarza się w numizmatyce, że pojawiają się monety budzące wielkie zainteresowanie rzeczoznawców a zmiana ich właściciela powoduje poruszenie na rynku numizmatycznym. Kiedyś narodziła się legenda o unikalnym dukacie Władysława Łokietka, który przypadkiem trafił w ręce Emeryka Czapskiego. Dostrzegł on w tej monecie unikat - zapowiadaną w dokumentach pierwszą polską złotą monetę. Dziś jej urok możemy podziwiać w Muzeum Narodowym w Krakowie. Ponoć przed wojną istniał drugi egzemplarz tej monety w Warszawie, lecz do wybuchu wojny nie udało się tego potwierdzić. Zawierucha wojenna zniweczyła sens poszukiwań rodząc legendę pierwszego polskiego dukata. W Powstaniu Warszawskim rzekomy drugi egzemplarz monety zaginął, do dziś znany jest tylko jeden egzemplarz.
Puls Biznesu dotarł do informacji o niezwykłaj numizmatycznej transakcji. "Steven L. Contursi, który przez ostatnie siedem lat był właścicielem wybitego w 1794 roku srebrnego dolara poinformował, że sprzedał go Cardinal Collection Educational Foundation za 7,85 mln USD".

Na wszelkich zmianach można zarobić w bardziej lub mniej uczciwy sposób. Pojawienie się rzekomo polskich prób monet euro w 2003 i 2004 roku wywołało małe poruszenie. Emitentem okazała się prywatna firma. Sprawa być może nie nabrałaby rozgłosu gdyby nie fakt, że ceny tych próbnych ?monetek? euro zaczęły szybko rosnąć. Od samego początku można było potraktować owe ?monety? (osobiście wolę nazywać je żetonami, co wyjaśnię poniżej) jako czyjąś propozycję wyglądu przyszłych monet, tym bardziej że nie obeszło się bez kilku poważniejszych nieścisłości. Emisji, odmian i pomysłów mogłoby być tyle, ilu nas ziemia polska nosi. Ukazało się kilka rodzajów bitych zapewne przez różne firmy, zajmę się tylko jednym przypadkiem, którego nakład był prawdopodobnie największy.
Już jutro kolejna emisja monet przez Narodowy Bank Polski. 26.03.2008 ukaża się monety 10zł i 100zł zaś 28.03.2008 2zł GN. Nie budzą one jednak już takich emocji i zadowlenia jak emisje w roku 2007. Tak kosmiczne nakłady powodują, że nie tylko inwestorzy ale także kolekcjonerzy z coraz większą rezerwą i dystansem podchodzą do poslkcih monet kolekcjonerskich, które nie powinny miec już przymiotnika "Kolekcjonerskie". Jako pierwszy portal numizmatyczny pokazaliśmy w lutym wizerunki owych monet.

Urodziła się 7 XI 1867 roku w Warszawie. Była córką Władysława — nauczyciela fizyki i matematyki, oraz Bronisławy z Boguskich — przełożonej pensji dla dziewcząt. Maria była dzieckiem bardzo zdolnym, pracowitym, obdarzonym świetną pamięcią.
"Dobry żart tymfa wart: - któż z nas nie słyszał tego powiedzenia? Gorzej, jeśli zapytać, co ono właściwie oznacza. Ci, którzy z numizmatyką mają już cokolwiek wspólnego zapewne odpowiedzą bezbłędnie. Dla początkujących zaś najbardziej zagadkowe wydaje się słowo tymf lub tynf (obie nazwy stosowano zamiennie). Aby zrozumieć co ono oznacza i skąd się zadomowiło w naszym języku na tyle dobrze, że trafiło do przysłów, musimy cofnąć się do czasów największej świetności Rzeczypospolitej?